Podróżnicze podsumowanie 2016 roku, czyli z ziemi włoskiej do… włoskiej [wideo+zdjęcia]

Różnorodność w spełnianiu podróżniczych marzeń i konsekwencja w realizacji głównego celu. To określenia najlepiej oddają nasze wyjazdy w minionym roku. Potraktuj ten wpis jaką inspirującą bazę, gdy zadasz sobie i bliskim pytanie – to gdzie jedziemy? A co szykujemy na 2017? Zobacz filmowo-zdjęciowe podróżnicze podsumowanie roku.

2016 był dla nas udany – jakby nie spojrzeć, to prawie pod każdym kątem. Choć w podróżach pogoda czasem nie była po naszej stronie. Ostatni rok udowodnił nam, że łatwiej jest działać, gdy ma się cel. Jaki był ten nasz najważniejszy? Tajlandia. Pierwszy raz w Azji. Banał – pomyślisz. Ale my się z nikim nie ścigamy. Podróżujemy dla siebie – świadomie i we własnym tempie. Tym bardziej rozpiera nas duma, że się udało.

emeralnd-pool-thailand
Emerald Pool, Prowincja Krabi, listopad 2016

A poza tym? Było różnorodnie i przekrojowo, od piasków Costa de la Luz, poprzez Bałkany i ukochaną Italię, lokalne atrakcje na Dolnym Śląsku, krótkie wypady. Poszukiwaliśmy swojego spektakularnego widoku w niemieckiej Saksonii. Odwiedziliśmy festiwal podróżniczy Wachlarz. Zjechaliśmy nawet 355 metrów pod Ziemię. I powstał z tego miejsca prawie reportaż wcieleniowy (mój ulubiony na blogu). Rok zakończyliśmy po włosku.

I gdzieś w tym wszystkim ukryte były nasze emocje i proste historie. Dzieliliśmy się tym z Wami tutaj, także w formie wpisów praktycznych. No właśnie, a co z blogiem?

Nie jesteśmy blogowymi królikami, ale…

Urósł. Nie mocno, ale przyzwoicie. Choć łba z tego powodu nam nie urwało. Jak na to, co robimy i ile wpisów publikujemy (średnio 2 w miesiącu). To trochę świadomy wybór. Piszemy wtedy, kiedy mamy coś do powiedzenia. Bo cenimy czas naszych czytelników, tych stałych i takich, którzy szybko muszą zaspokoić swoją ciekawość. Więc jesteśmy wdzięczni, że poświęcasz nam swoje… 10 minut. Tyle średnio spędzasz na naszej stronie (tak pokazują statystyki). I czytelników jest 4 razy więcej niż rok temu!

Wow, czyli czytasz nas i oglądasz uważnie (wybacz wszelkie błędy jeśli je wyłapałeś).

Bo fajnie jest robić swoje, ale nie po to by się komuś przypodobać. Wiesz, jako para po 30-tce (no tak, nie ma co tu farbować) inaczej rozkładamy swoje życiowe i osobiste priorytety. Blog w 2016 roku potraktowaliśmy jako ciekawe dodatkowe ćwierć etatu. Ale nie jako cel sam w sobie. Więc tym bardziej cieszą nas te miła słowa, które trafiają do nas czy to w mailach, komentarzach na fejsie. Fajnie, że mogliśmy komuś pomóc, kogoś zainspirować np. by pierwszy raz poleciał samolotem.

tak jak Ty kochamy emocje w podróży!

Blog to dla nas nie miejsce by skupiać się na sobie (w tym narcystycznym sensie). Chcemy pokazywać i opisywać miejsca przez pryzmat naszych doświadczeń i emocji, krótkich historii, fajnych wideopocztówek i zdjęć. Staraliśmy się opisywać historie na luzie i bez zadęcia. Ale to Ty decydujesz, co dalej robisz z naszym wpisem.

zalatanapara_full

Podróżnicze podsumowanie 2016, czyli z ziemi włoskiej do… włoskiej

Koniec z przynudzaniem. Czas na konkrety. O ile 2015 rok był mocno spontaniczny, a podróżowaliśmy pod dyktando okazji i promocji, to 2016  konsekwentnie realizowaliśmy nasze plany. I tak styczeń zaczęliśmy wizytą w Bergamo, a grudzień odsłonił przed nami przedświąteczny klimat Werony i Brescii.

Co było po drodze? Zobacz inspirującą listę. Może wybierzesz coś w 2017 roku?

Zobacz także: Podsumowanie 2015 roku, czyli ile warte było 16 groszy za kilometr wrażeń.

Styczeń

W Bergamo (z akcentem na „be”, nie na „ga”) byliśmy po raz trzeci. Na jeden dzień. Przechwycone w promocji bilety (92 zł/2 os./ 2 strony) wykorzystaliśmy w połowie stycznia. Ja po raz pierwszy napiłem się caffe corretto (kopie i pobudza), a Asia mogła rozpłynąć się nad ulubioną pizzą i pospacerować na Citta Alta i Citta Bassa. W tle średniowieczny klimat miasta. Po powrocie skleiłem wideopocztówkę, którą doceniła lokalna redakcja L’Eco di Bergamo. Miło.

bergamo weekend20
Punkt widokowy w Bergamo, styczeń 2016

Czytaj dalej: Jeden dzień w Bergamo – na kawę, pizzę i prosecco.

Marzec

Połączyliśmy klimat słowacki z austriackim. Wizyta w Bratysławie i w Wiedniu. Pojedynek hipstera z dżentelmenem. Nikt nie ucierpiał, ale podsunęliśmy Tobie pomysł na ciekawy i różnorodny weekend. Zobacz w którym mieście możesz poczuć się jak dzieciak i co zjeść, by móc oblizać się ze smakiem. Z Wiednia także przywieźliśmy wideopocztówkę. Podkład muzyczny sponsorował Wolfgang Amadeusz Mozart.

Bratysława weekend stolica słowacji Bratysława nocą UFO Bratyslawa na jeden dzień
Widok z hotelu Botel Gracia na most SNP, Bratysława

Bratysława – czytaj dalej

Wiedeń – wpis odnajdziesz tutaj

Kwiecień

Szaleństwo. Miesiąc upłynął pod znakiem włoskich wypadów. Krótko i zwięźle – przedwiosenny Rzym (lot z Berlina), Tavernola nad Jeziorem Como, a tydzień później grecka Kreta (lot z Wrocławia). W stolicy Włoch szukaliśmy ulubionych smaków, a nasze nogi powędrowały do dzielnicy Trastevere (Zatybrze). Rzym pozwolił nam cieszyć się niemal każdym kątem, a wypity półlitrowy dzbanek wina w knajpie Carlo Menta dość łatwo rozgrzał nam krew. Później wszystko poszło według planu. To jedne z najlepszych podróżniczych momentów w 2016 roku. Wpis pojawi się na blogu.

Pierwsza niedziela miesiąca we Włoszech to żniwa dla turystów, którzy pragną zobaczyć wiele, nie wydając zbyt dużo na wejścia do muzeów i najbardziej obleganych atrakcji. Tego dnia bramy wejściowe otwierają się byś mógł wejść za darmo lub za symboliczne 1 euro (co ma swoje plusy i minusy – tych drugich pewnie się domyślasz).

Tak zobaczyliśmy Usta Prawdy. Kojarzycie, w jakim filmie „zagrały” główną rolę?

bocca-della-verita
Usta Prawdy, Rzym

trastevere-rzym-blog rzym-nad-tybrem gelato-italia

trastevere-roma

pomnik-garibaldiego-w-rzymie

trastevere-zatybrze-rzym

Jeszcze na dobre nie ogarnęliśmy się po powrocie z Rzymu, a czekał nas wyjazd na przedsezonową Kretę. Daleko do Karaibów, ale blisko codziennych pragnień – pomyśleliśmy po powrocie. Rzadko zdarza się w Europie, by za plecami mieć wzgórza, przed oczami lazur, a pod stopami niemal idealny plażowy piasek. Na blog pojawiły się dwa wpisy – wśród nich, jeden praktyczny. Nie zabrakło filmu. Co wybierzesz?

kreta plaże blog co warto zobaczyć elafonisi plaża 2016
Plaża Elafonissi, Kreta, kwiecień 2016 r.

Wpis: Kreta zachodnia w 3 dni – praktyczny poradnik dla zalatanych
Relacja z podróży: Plaża Elfanosi i laguna Balos

Maj

W grudniu 2015 wymyśliliśmy sobie, że wreszcie polecimy na Sycylię. Już widzieliśmy się na plaży w Cefalu. Włochy mogą poczekać – szybko przyszło otrzeźwienie. W końcu tak często tam latamy. Polećmy do słonecznej Andaluzji. Na tydzień. Już oczami wyobraźni trzymaliśmy w dłoniach kastaniety, a pod nosami pachniała nam paella. Zobaczymy rozkoszną Malagę, wstąpimy do Muzeum Pabla Picassa. I wejdziemy na Ściężkę Królą, czyli El Caminito del Rey (główna atrakcja całego wyjazdu). Tak, tak. Wszystko pójdzie jak po maśle. Pospacerujemy też plażami Costa de la Luz. I co? I to, że podczas tygodniowego pobytu, prawie 4 dni padało! I to w moje urodziny. Eh, co za pech.

Odwiedź Esteponę, Wioskę Smerfów, Tarifę, dostojną Rondę. Daj się wciągnąć w klimatyczne pueblo blancos i niech wiatr smaga Ci łydki na plażach Costa de la Luz. A potem w hali odlotów powiedz sobie w duchu: – Hasta la vista, Andalucia…

Może nasze wpisy i filmy pomogą Ci w pierwszym wyborze?

Caminito del Rey blog Andalucia 2016
Scieżka Króla, Andaluzja, maj 2016
Caminito del Rey blog
Scieżka Króla, Andaluzja, maj 2016
uliczki estepony andaluzja hiszpania
Uliczki Estepony, maj 2016
publos blancos andalucia blog
Pueblo Blancos, gdzieś w Andaluzji, maj 2016
andaluzja-plaza-bolonia
Plaża Bolonia, Andaluzja, maj 2016
bolonia-beach-andaluzja
Plaża Bolonia, Andaluzja, maj 2016
el-mirador-tel-estrecho
El Mirador del Estrecho, punkt widokowy w Andaluzji przy powrocie z Tarify, maj 2016
road-to-punta-paloma-beach-andalusia
Droga do plaży Punta Paloma, Andaluzja, maj 2016

Wybrzeże Costa de la Luz

Jedyna na świecie Wioska Smerfów

Spacerem po Esteponie – Andaluzja w pigułce

Czytaj dalej: Wpisy w Hiszpani

Festiwal Wachlarz. Dotychczas nie braliśmy udziału w blogowych wydarzeniach. Sam osobiście mam dość ambiwalentny stosunek do takich imprez. Blogowe celebryctwo – czyli im więcej się lansujesz, im więcej się wozisz w sieci, tym większy jest poklask… to nie dla nas. Ale zawsze cenimy wartościowe wydarzenia. A takim jest Wachlarz – festiwal podróży i reportażu.

Podróżniccy, czyli Jakub i Anna Górniccy, krwawicę przelewają, by dopiąć wszystko tworząc tą imprezę. Oni, jak dla nas, są blogową instytucją i ekstraklasą podróżniczych twórców.

festiwal-wachlarz

Czerwiec

Praga na jeden dzień. Praga po raz piąty. Chyba nigdy nam się nie znudzi. Szukamy w tym mieście urokliwych widoków, dobrych i ulubionych smaków i tego codziennego luzu, którego nam – niestety – Polakom, brakuje. Czesi mają w sobie sporo dystansu i poczucia humoru. Lubią kontrowersję i pracę Černego. Tym razem był to wyjazd jednodniowy. Dotarliśmy do miejsc, które gdzieś nam umykały – wzgórze Letná czy Muzeum Kampa. Wiesz, gdzie zasmakujesz prawdziwej kuchni czeskiej? Zobacz nasz przeglądowy wpis (link poniżej).

wzgorze letna praga na weekend blog
Widok na Wełtawę i Pragę, Wzgórze Letna, Praga

Zobacz wpis: Praga na cztery pory roku. Odkryj 8 miejsc i atrakcji przy pierwszej wizycie w stolicy Czech.

Doładowaliśmy do połowy akumulatory w Kołobrzegu – rodzinnym mieście Asi. Bałtyk bywa nieprzewidywalny. W ciągu 3 dni poznaliśmy słoneczno-mglistą odsłonę. Miejski Kołobrzeg może zmęczyć. Czy są alternatywy? Wybierz plażę Grzybowo (pierwsze zdjęcie).

kolobrzeg-grzybowo

kolobrzeg-plaza

plaza-w-kolobrzegu

kolobrzeg-plaza-wschodnia

Nie potrafimy usiedzieć w miejscu. Dolny Śląsk oferuje atrakcji naprawdę wiele. Chwyciliśmy za wiosła. Podjechaliśmy do Barda – perełki krajobrazowej Dolnej Śląska. Popłynęliśmy z nurtem Nysy Kłodzkiej.

bardo
Bardo, Dolny Sląsk, 2016

splyw-kajakowy-bardo-dolny-slask

splyw-kajakowy-bardo

Lipiec

Zjechaliśmy 355 metrów w głąb Ziemi. Zamieniliśmy wiosła na górniczy ekwipunek. Zabytkowa Kopalnia Guido w Zabrzu oferuje emocje, których nie doświadczysz na co dzień. Doskonały pomysł na wspólną przygodę w gronie znajomych czy firmowy teambuilding. Dla Asi była to wyjątkowa przygoda.

Ten tekst na blogu jest dla mnie szczególnie ważny, bo trochę osobisty. Kolejny miły moment, gdy ktoś wrzucił wpis w serwisie Wykop, a nasze statystyki poszybowały. Prawie 1500 wyświetleń w ciągu 1,5 dnia.

Zachęcamy Was byście poczuli ten klimat . Tylko od razu uprzedzamy – nie jest to atrakcja leniwych hipsterów i wygodnych panien. Dlaczego?

Zestaw Górnika na szychtę Kopalnia Guido
Prawie kompletny górniczy ekwipunek przed szychtą, Kopalnia Guido, 2016

Kopalnia Guido przygotowanie

Relacja z Guido: atrakcja nie dla leniwych hipsterów.

Warmia i Olsztyn. Trochę nieplanowana wizyta, ale przy okazji mieliśmy szansę poznać nowe miejsce.  Tani lot do Modlina, a stamtąd komfortowy pociąg do Olsztyna. Weekendowy relaks nad Jeziorem Krzywe okazał inspirującą przygodą i zaostrzył nasze apetyty na poznawanie Warmii i Mazur.

Dziękujemy także Oli Mossakowskiej, naszej czytelniczce, która poświęciła swój czas i oprowadziła nas po okolicy.

jezioro-krzywe-olsztyn olsztyn jezioro-krzywe-olsztym-warmia

Sierpień

„Szwajcaria” w wydaniu czeskim i niemieckim. Jednak nie byliśmy u podnóża Alp, a zaledwie 100 km od polskiej granicy. Krajobrazy, które rozciągają się z wielu punktów widokowych, przyciągnęły malarzy doby romantyzmu. To im tereny dzisiejszej Saksonii mocno skojarzyły się z malowniczymi wzgórzami Szwajcarii. Stąd taka nazwa. Dziś w jeden weekend możesz odwiedzić oba miejsca. Poszukasz tam swojego spektakularnego widoku?

Bastei Szwajcaria Saksońska
Wapienne skały w Szwajcarii Saksońskiej, punkt widokowy przy moście Bastei

Sokoli hnizdo Sokole Gniazdo Brama Pravcicka

Zobacz wpis z Dolnej Saksonii:  Szwajcaria Saksonii i Most Bastei na godzinę przed zachodem słońca.
Przenocuj w Czechach: Czeska Szwajcaria nie tylko na jeden dzień.

Wrzesień

O Bałkanach marzyliśmy od dawna. Padło na Macedonię. Tu nie ma piaszczystych plaż i morza leżaków (prócz tych postawionych nad Jeziorem Ochrydzkim). Ten kraj wymaga więc od turysty włożenia nieco większego wysiłku, by się tu dostać, czy to samochodem czy samolotem. Odnosi się wrażenie, że to rejon zupełnie inny w odbiorze niż zatłoczona i zadeptana przez turystów Chorwacja, coroczny wakacyjny hit wśród Polaków.

Co Macedonia oferuje w zamian? Zobacz nasze trzy wpisy i wideopocztówkę. Szczerze polecamy Ci to miejsce w 2017 roku. To nasze najlepsze momenty w 2016 roku.

panorama-ochryda-stare-miasto
Ochryda, Macedonia
stara-czarszija-skopje-macedonia-blog
Stara Czarszija w Skopje. Widok na minaret i kopuły meczetu, 2016
kanion-matka-macedonia
Kanion Matka w okolicy Skopje, Macedonia 2016

Wszystkie wpisy z Macedonii odnajdziesz tutaj.

Październik – Listopad

Wspólna podróż życia. Pierwszy raz w Azji. 2 tygodnie w Tajlandii. Przygoda naznaczona wieloma, różnymi skrajnymi emocjami. Tajlandia to różnorodny kraj. I dlatego uznaliśmy, że różnorodność będzie kluczem, który określi poznawanie nowego i nieznanego terenu. Kraj kontrastów i skrajności. W tym wszystkim szukaliśmy tego, co najlepsze. Czy nam się udało? Kuchnia tajska to nasz, póki co, azjatycki faworyt. Bangkok potwornie nas zmęczył i chyba trochę nadgorliwie przyznaliśmy, że nie damy mu trzeci raz szansy. Plaże Ao Nang ciekawy punkt na całej mapie, choć leżakowanie plackiem to nie nasza domena. Tajska dżungla, spokojna, soczyście zielona, a w tle parne powietrze i wysoka temperatura. Nie odsłoniła przed nami wszystkiego, ale przecież 2 dni to niewiele.

Zebraliśmy (póki co) nasze wrażenia i spisaliśmy je w formie dwóch praktycznych wpisów. Kolejne przed nami. No i wideo.

mango-sticky-rice-oraz-kokos
Kokos i mango sticky rice – idealne połączenie na początek dnia, Ao Nang, Listopad 2016
khao-sok-national-park-bamboo-forest-three-zalatana-blog-tajlandia-2016
Park Narodowy Khao Sok, Listopad 2016
bangkok-tuk-tuk
Tuk-tukiem po Bangkoku, Październik 2016

Tajskie smaki w 10 odsłonach – wpis poradnikowy
Tajlandia na 2 tygodnie – ceny, koszta, źródła wiedzy. Zobacz tutaj.

Grudzień

Z ziemi włoskiej do… włoskiej. Rok zaczęliśmy wizytą w Bergamo. Naszej wojaże zakończyliśmy też we Włoszech. Bo to kraj bardzo nam bliski. Tym razem pojechaliśmy do Werony i położonej nieco dalej Brescii. Dwa różne miasta. Dwa różne spojrzenia na turystykę alla Italia. Poczuliśmy klimat przedświątecznych jarmarków.  Zamieszkaliśmy w domu Julii, a ja wreszcie mogłem zagrać rolę pseudo-Romeo.

I co najlepsze, byliśmy w pierwszą niedzielę miesiąca. Co oznaczać może dla Ciebie? Zachęcamy do lektury wpisu.

co-warto-zobaczyc-w-weronie-piazza-bra

italian-bistro-werona
castello-di-brescia

arena-di-verona-piazza-bra-zalatana-para

Dowiedz się więcej i zobacz praktyczny wpis: Werona i Brescia jako spacerowe antidotum dla Bergamo.

Co planujemy w 2017 roku?

To nasze drugie blogowe podsumowanie. Rok temu było mocno pragmatycznie i praktycznie. Wtedy przemierzyliśmy razem niemal 27 000 km – w 10 miesięcy. Miniony rok był dla nas, w kontekście podróży, bardzo udany i niezwykle różnorodny. Byliśmy bardziej tu i teraz. I zrealizowaliśmy swoje cele. Co przyniesie kolejne 12 miesięcy?

Ten rok będzie inny. BĘDZIE!

I wiesz co, na koniec – jeśli chcesz – napisz kilka słów: dlaczego nas czytasz, co się Tobie w tym blogu podoba, a co nie?  Wal śmiało. Nie gryziemy. Niech będzie to drobna nagroda za nasz czas poświęcony na zebranie i spisanie naszych wrażeń. A nasze podsumowanie potraktuj jako inspirującą bazę, gdy zadasz sobie pytanie: no, to gdzie jedziemy?

Ty już wiesz gdzie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s