Spacerem po Ochrydzie – macedońskim, leniwym kurorcie [wideo+zdjęcia]

Niewiele było do tej pory miejsc, które autentycznie i bez większego wysiłku nas zauroczyły. Ochryda i pobliskie jezioro mają w sobie taki spokój, jakby nic się tu nie działo. I melancholię, która intryguje oraz nastraja. Tutaj doświadczysz niezwykłej gościny, a jeśli zechcesz, kąpieli w krystalicznie czystej wodzie. Szukasz spokoju? Pomyśl o Ochrydzie.

To nasz trzeci-ostatni wpis z wyjazdu do Macedonii

Skopje – Ochryda

Nasz autobus dojechał tu późnym wieczorem (Delfina Tours, 450 denarów za os). Niepozorna mżawka, która chwilę po wyjściu zamieniła się w lekki deszcz trochę nas skołowała. Nie wiedzieliśmy dokąd mamy iść. W Ochrydzie nie ma dworca autobusowego z prawdziwego zdarzenia. Wokół panował półmrok, a jedyne mocne światła dochodziły z nielicznych latarni, pobliskiego punktu zakładów bukmacherskich i neonów na dachu taksówek. Nie mieliśmy czasu by długo kombinować, jak dojechać w pobliże Starego Miasta.

W Ochrydzie nie ma miejskich autobusów. Zdecydowaliśmy się na taksówkę. Przepłaciliśmy dwukrotnie (14 zł zamiast 7 zł), ale co tam, negocjacje schowaliśmy do kieszeni. Byliśmy głodni. A głód nigdy nie jest dobrym doradcą. 2,5 km piechotą nie wchodziło w grę. Po 10 minutach meldujemy się w Chardak Apartments, na terenie Starego Miasta, kilka minut piechotą od Starożytnego Teatru i 100 metrów od twierdzy Cara Samuela, z uroczym widokiem na zatokę.

Więcej praktycznych informacji szukaj na końcu wpisu.

Gościmy u Macedończyków z niezwykle dobrą znajomością… języka polskiego. Witają nas gospodarze, polscy goście, zastawiony stół i butelka rakiji. O! Będzie się działo… – pomyśleliśmy. Idealna okazja, by lepiej się poznać.

ochrid-balkan-night

Nocleg w cieniu kiwi

Chardak Apartments to polski bastion w Ochrydzie. To, że gospodarze potrafią porozumieć się po polsku, wiedzieliśmy już przed wyjazdem. Wtedy rozbawiła nas ich spontaniczna odpowiedź na nasze pytanie, czy za kwaterę możemy zapłacić w euro: „Wtam, jak chcete tak możno, jak vam pasueje… hahahaha”. Prosty komunikat, ale rozłożył nas na łopatki. I już wiedzieliśmy, że będzie wesoło. Ale nie przypuszczaliśmy, że mówienie po polsku, choć nie perfekcyjne, idzie im tak gładko.

Wieczorem, siedząc wspólnie przy stole, minęło 200 ml rakiji zanim zdążyliśmy się zorientować, że za naszymi plecami obok macedońskiej, powiewa także polska flaga. Pytam więc odważnie, skąd taki dobry język polski? Wszystko zaczęło się 15 lat temu. Rejon i kwaterę upodobali sobie studenci geologii z Poznania. A wraz z ich wspomnieniami popłynął strumień kolejnych turystów. I tak łańcuszek rozwijał się coraz szerzej. Jak tu więc nie nauczyć się polskiego, jak 90% gości to nasi rodacy.

Rano po wyjściu z pokoju na dolnym tarasie na głowami zwisają nam kiwi i kiście winogron. Bajka. Jak przekonywała właścicielka, jesienią będzie z tego rakija.

chardak-apartments-ochryda-kwatera

winogrona-i-kiwi

Stare Miasto w Ochrydzie

Pierwsze dni września to oznaka zbliżającego się końca sezonu. I rzeczywiście w wąskich uliczkach ludzi jakby mniej. W pobliskiej restauracji, na powietrzu, przed g. 10 wszystkie stoliki były jeszcze poskładane. Choć to pozory, bo po południu ruch gęstnieje. Ochryda to popularny weekendowy kurort Macedończyków. Relaksują się tu i odpoczywają. Położona na wzniesieniu kwatera okazała się być świetną bazą wypadową do Cerkwi św. Jana w Kaneo (St. Jovan Kaneo), wspomnianej już wyżej twierdzy Cara Samuela. Kilka minut piechotą dalej jest Cerkiew św. Pantelejmona w Nerezi.

Zmierzaliśmy brukowanymi XIX wiecznymi uliczkami w dół, do portu. W meandrach ścieżek w oczy rzucały się nowe, stylowe i kute latarnie. W tym mieście wyczuwalny jest retro-klimat, głównie za sprawą starych i wysłużonych aut. Jest przyjemnie.  Chociaż spacer w Ochrydzie to częste falowanie, człowiek nie czuje się zmęczony. Szybko mijają przemierzone setki metrów. Z ochotą więc podglądasz jak płynie lokalne życie. Ja czasem kroczę kilka metrów za Asią, by uchwycić ciekawy kadr.

Z każdym krokiem odsłaniała się przed nami panorama miasta, pasmo górskie Parku Narodowego Galicica. Klimat – miodzio. Jak opowiadali nam przy śniadaniu gospodarze, wczesną wiosną szczyty pasma pokryte są śniegiem, co potęguje estetyczne wrażenia.

panorama-ochryda-stare-miasto

Przez chwilę mieliśmy małe deja vu. Podobne kadry widzieliśmy już gdzie indziej. W myślach wróciliśmy do wiosennego spaceru w Tavernoli, w Lombardii we Włoszech. Krajobraz niemal identyczny.

Elementem wyróżniającym okolicę są ceglano-pomarańczowe i gliniane dachy w różnych odcieniach. W połączeniu w bujną zielenią otoczenie kwitnie. Wijące się pnącza, kolorowe kwiaty i zdobią prawie każdy murek domu.

strome-ulice-w-ochrydzie

Prawie na każdym rogu sygnały z minionej epoki, czyli serbskie Zastavy 150 (gospodarz podwiózł nas taką na dworzec – patrzcie na koniec wpisu) lub 1100 z lat 80-tych, stare Fiaty. Gdzieś pojawi się oldschoolowy, zadbany Citroen albo Garbus. Macedończycy nie silą się (jeszcze), by na nazbyt komercjalizować swoją perłę Macedonii, jak określana jest Ochryda. Nie ma tu sieci luksusowych hoteli, budowanych wzwyż drapaczy. To miasto wpisane jest na listę światowego Dziedzictwa UNESCO, a to zobowiązuje.

ohrid-old-city-town

ochryda-stare-miasto-macedonia

ohrid-streets

Cerkiew św. Zofii w Ochrydzie. Kilkadziesiąt stopni niżej trafiamy na plac, niewielki, wręcz kameralny. W jego centralnym punkcie Cerkiew. Trudno nam było ująć ten XI wieczny obiekt w całości, więc mamy dla Was miniaturę. Budowla jest pieczołowicie odrestaurowana z zadbanym otoczeniem, przystrzyżonym trawnikiem na niewielkim dziedzińcu. Dla Macedończyków to obiekt szczególny. Przyciąga wyznawców Prawosławia nie tylko z Bałkanów, ale i z całego Swiata. Co ciekawe, za panowania Turków był w niej meczet. Niemal identyczny scenariusz jak w przypadku budapeszteńskiej Katedry św. Macieja (zobacz nasz Budapeszt w 3 dni).

cerkiew-swietej-zofii-w-ochrydzie-%d1%81%d0%b2%d0%b5%d1%82%d0%b0-%d1%81%d0%be%d1%84%d0%b8%d1%98%d0%b0

Nie jesteśmy przesadnymi miłośnikami turystyki sakralnej, ale mimo wszystko cerkwie czy świątynie stanowią dla nas ogromną wartość dodaną w każdej podróży. Urzekają od zewnątrz i od środka. Pod tym względem Ochryda jest uduchowiona. Jak podają różne źródła, dawniej było tu 365 cerkwi – jedna na każdy dzień roku. Dziś jest ich blisko 50 i… jeden meczet. Wiesz, tu nawet nie chodzi oto by być wierzącym. Szacunek do takiego dziedzictwa to element każdej podróży. Podpatrywanie takiego urywka kultury i historii to niesamowita frajda. Zwłaszcza jeśli jesteś świadkiem barwnych uroczystości. Trafiliśmy na ślub w Cerkwi św. Jana w Kaneo (więcej zdjęć zobaczysz niżej), tej z pocztówkowym widokiem na Jezioro Ochrydzkie.

monasty-jovan-kaneo-slub-macedonia-2016

(Perłowa) Promenada Macedonia

Ochryda słynie z pereł. I to nie byle jakich. Wydobywane są z macicy perłowej muszli małża (wiem, brzmi to potwornie i skomplikowanie), które żyją w tutejszym, krystalicznie czystym Jeziorze Ochrydzkim. Nie ma możliwości byś ominął jedno z wielu stoisk z biżuterią, kolczykami, wisiorkami. Jeśli Panie przepadają za etno-klimatami, to tutaj otworzż swój portfel (już od 100 denarów). Jest w czym przebierać. Przepadniecie.

Wychodząc z ciasnych uliczek od razu trafiliśmy na rozległą promenadę, z jej charakterystycznym betonowym i siermiężnym molo.

img_3017-1

 ochryda-nadbrzeze-macedonia

Gigolo. Lokalny drink-bar. Cóż za osobliwy obiekt. Epicentrum ochrydzkich męsko-damskich plotek.

bar-przy-nadbrzezu-ochryda-macedonia

lodzie-na-jeziorze-ochrydzkim

Cerkiew św. Jana Teologa w Kaneo

Lokalne must see. Jeśli nawet pobieżnie śledzisz oferty tanich lotów do Macedonii, albo wpadł Ci w ręce tekst o tym kraju, to na pewno trafiłeś na ten pocztówkowy widok. Cerkiew św. Jana Teologa w Kaneo eksploatowana jest bez reszty jako wizytówka tego kraju, dumnie określanego jako „serce Bałkanów”. Przed wyjazdem nasze wyobrażenia o Jeziorze Ochrydzkim budował właśnie jeden i ten sam obrazek – mistyczna, ceglana cerkiew, w spalonych słońcem dachówkach, położona na wysokim brzegu z panoramą długą na 34 kilometry (długość jeziora).

Robiliśmy dwa podchody do tego miejsca, wieczorem i wczesnym rankiem. Spacer o 8 rano tuż przed śniadaniem zafundował nam najbardziej spektakularny widok.

ohrid-macedonia

Dzień wcześniej, 1,5 h przed zachodem słońca, w okolicy Cerkwi szybko wzmagał się gwar.  – Chyba szykuje nam się ślub – mrotała pod nosem Asia. Przy bramie wejściowej zbierali się goście Pary Młodej. Kilkanaście minut potem, w otoczeniu gitarowych dźwięków zmierzali do prawosławnej kaplicy.

Pan Młody na widok mojego obiektywu spontanicznie uśmiechnął się i pozdrowił. Pomyśleliśmy – wow, ślub w takim miejscu to pewnie niezły rarytas. Nasz entuzjazm szybko opadł, bo jak oznajmiła gospodyni naszej kwatery, machając przy tym ręką: – Tam śluby są co weekend…

No, to już wiecie kiedy polować na te wyjątkowe okazje. Nawiasem mówiąc, Panowie opróżnili prawie całą butelkę rakiji na pobliskim stoliku zanim weszli do kaplicy. Ciężki los…

macedonski-slub-ochryda

st-jovan-kaneo-wedding

macedonskie-wesele-ochryda-jovan-kaneo

Jak tu dotrzeć? Opcji jest kilka.

Pierwsza, z nadbrzeża w porcie w Ochrydzie musisz spacerować wzdłuż kładki podwieszanej na wodzie. Mijasz kamieniste plaże Potpes i Kaneo, przechodzisz przez kilka ciasnych uliczek, tuż obok restauracji Kaneo, by kilka minut później schodami podejść pod boczne wejście. Przez cały odcinek poprowadzą Cię nieco pochowane znaki.

Druga, to podpłynąć łodzią z nadbrzeża. Choć ceny zależą od tego, na kogo trafisz i jak potrafisz negocjować. Nam złożono propozycję: 5 euro za 2 os. lub 10 euro za 30 minutowy rejs.

Trzeci wariant to zejście w dół brukowanymi uliczkami po wizycie na wzgórzu Pleosnik, w Cerkwi św. Pantelejmona.

Kąpiel w Jeziorze Ochrydzkim

Temperatura wody zachwyca.W sezonie nawet 20-22 st. Jeśli nie zadowoli Cię to, możesz monitorować aktualne temperatury na elektronicznej tablicy, w pobliżu portu. I nie przeszkadza fakt, że plaże są tu kamieniste. Nie będziemy mydlić Wam oczu, że kąpiel w Jeziorze Ochrydzkim to przeżycie mistyczne. Ale w tak czystym jeziorze jeszcze się nie kąpaliśmy. Bez trudu dostrzeżesz swoje stopy zanurzając się po pas.

jezioro-ochrydzkie

Szukaliśmy plaży nieco odludnej, z dala od tłumów. Znaleźliśmy taką podążając od Cerkwi św. Jana w Kaneo. Ulokowaliśmy się u podnóża stromego urwiska. Prócz nas były tam tylko 3 osoby. Jak tam trafić? Zobacz poniższą panoramę. Właśnie tutaj musisz ostrożnie zejść w dół.

ohrid-lake-macedonia-jezioro-ochrydzkie

Best in Travel 2017

Rankingi, zestawienia, rekomendacje, trendy – wpływają na gusta i wybory turystów. Czasem dziwią dokonane wybory. Czy przykładacie do nich wagę? My nie specjalnie. Jednak w stronę Bałkanów spojrzało wydawnictwo Lonely Planet. Dla niektórych to autorzy kultowych przewodników turystycznych. Wielu backpackersów czci je jak Biblię. Fani podróżowania na własną rękę szukają w tych przewodnikach autentyczności.

Gdy piszemy ten wpis Ochryda została okrzyknięta miejscem wartym odwiedzenia w 2017 r. Włączono ją do zestawienia „Top cities” obok takich metropolii jak Seul, Los Angeles, Moskwa czy Lizbona. Mały Dawid w cieniu Goliatów. Czy nas to zaskoczyło? I tak, i nie. Bo Macedonia jest jeszcze mało oczywistym kierunkiem turystycznym (pisaliśmy o tym tutaj).

Na zdjęciu poniżej panorama na Jezioro z Twierdzy Cara Samueala (wstęp 30 denarów).

widok-z-twierdzy-cara-samuela-na-jezioro-ochrydzkie

W Macedonii nie ma morza ani plaż. Musisz włożyć więcej wysiłku by się tu dostać. To jest wielkim atutem tego kraju, co najwyraźniej nie umknęło redaktorom Lonely Planet. Ponoć miasta przez nich rekomendowane szybko stają się… zadeptane, a „najtańszy hostel w mieście” po pewnym czasie już tani taki nie jest. Czy tak będzie z Ochrydą? Nie, nie chcielibyśmy tego. Ale to miasto warte jest tego, byś wziął/wzięła je pod uwagę przy planowaniu wakacyjnych wypadów w stronę Bałkanów.

Jeśli tak będzie, zobacz naszą wideopocztówkę. Chyba nie darujesz sobie w kąpieli w krystalicznie czystym jeziorze?

Jeśli uznasz, że Macedonia warta jest Twojej uwagi, zobacz nasze pozostały wpisy:

Na koniec mały retro-rarytas. Powrót z gospodarzem naszej kwatery na dworzec w Ochrydzie starą Zastavą 105. Lepszego zakończenia podróży nie mogliśmy sobie wymyśleć.

macedonia-zastava

Ochryda – Macedonia – informacje praktyczne

Jak dojechać/dolecieć do Ochrydy i centrum miasta

  • Z Polski nie ma bezpośrednich lotów do Macedonii (szkoda). Do Ochrydy można dolecieć z Londynu liniami Wizzair i z Berlina.
  • Autobus ze Skopje – Ochryda. Dociera tam m.in. Delfina Tours (klimatyzowane autokary), a bilet kosztuje 450 denarów (ok. 32 zł ). Czas przejazdu, z dwoma postojami to ok. 4h. Rozkład zobaczysz  tutajNa jednym z nich (przy stacji benzynowej) warto podejść do punktu gastronomicznego (po schodkach) i kupić ciepłe, wypiekane na bieżąco pieczywo czy burki (od 35 do 55 denarów).
  • Z dworca autobusowego w Ochrydzie do Starego Miasta dojedziesz taksówką. Za przejazd zapłacisz od 100 do 200 denarów (nie więcej). Postój mieści się tuż przy dworcu.

Gdzie zjeść i na co warto zwracać uwagę

  • Ceny w Ochrydzie w szczególności w restauracjach, są nieco wyższe niż w Stolicy o ok. 20 procent.  Nie warto przepłacać. Restauracja „Gladiator” przy Teatrze Antycznym, serwująca autentyczną  (i dobrą) macedońską kuchnię, ma ceny zdecydowanie zawyżone. Knajpki blisko portu przy ul. Tsar Samoil uraczą Was smacznymi daniami w ludzkich cenach.
  • Przejażdżka łodzią. Nie ma stałych cen przejażdżek łódką z portu w okolicę Cerkwi św. Jana Teologa w Kaneo. Jeden z nich zaproponował nam 10 euro za 30 min. Inny zastosował cwaniacką zagrywkę – schował tabliczkę z niższą ceną, gdy wróciliśmy do niego ponownie zainteresowawszy się ofertą. Dostępne łodzie posiadają różny komfort. Rzucają się w oczy te z kanapowymi siedzeniami w kremowym kolorze. Pod samą cerkwią jest także mini przystań. W jej pobliżu krążą naganiacze proponując kurs wokół cerkwi i w pobliże plaży, na której byliśmy.

Co warto zobaczyć i zrobić w Ochrydzie

  • Brama pod Cerkwią św. Jana Teologa w Kaneo jest otwarta cała dobę. Sama cerkiew jest zamknięta, a otwierana na czas ślubu. Najlepiej przyjść tu rano i na zachód słońca.
  • Niezapomniane widoki na Jezioro Ochrydzkie zobaczycie z Twierdzy Cara Samuela. Bilet kosztuje 30 denarów.
  • Inne atrakcje, do których nie dotarliśmy, a mogą wpisać się w plan wycieczek to wizyta w Muzeum na wodzie i Monastyrze św. Nauma (30 km od Ochrydy).

Szukasz noclegu w Ochrydzie? Zgarnij zniżkę od nas!

Reklamy

7 uwag do wpisu “Spacerem po Ochrydzie – macedońskim, leniwym kurorcie [wideo+zdjęcia]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s