Szlak El Caminito del Rey, czyli Andaluzyjska Ścieżka Króla

Andaluzja to nie tylko złote piaski na Costa de la Luz czy ociekająca słońcem Malaga. Jeśli znudzą Was plaże, to atrakcje odnajdziecie w głębi lądu. Skusiliśmy się na przejście szlakiem, który przez 15 lat był zamknięty, bo pochłonął zbyt dużo ofiar. W połowie maja podążyliśmy Ścieżką Króla w wąwozie El Chorro, wzdłuż stromych skał. Mieliśmy jednak sporego pecha…

Ale zacznijmy od tego, że miłośnicy pieszych wędrówek i malowniczych widoków będą zacierać tu ręce. Dziś El Caminito del Rey to atrakcja dla osób, które lubią aktywnie spędzać czas. Malownicza wycieczka o niskim stopniu trudności. To coś dla tych, co nie liczą każdego ziarna piasku przelatującego im przez palce na plażach Andaluzji. Szlak biegnący wzdłuż wapiennych i stromych skał wapiennego wąwozu Desfiladero de los Gaitanes rozbudził naszą wyobraźnię już przed wyjazdem. Postanowiliśmy sprawdzić, co przygotowali dla nas Hiszpanie. Dopiero w marcu 2015 r. odrestaurowane chodniki i całą atrakcję udostępniono turystom.

Zostańcie z nami! Garść praktycznych informacji w treści relacji oraz na końcu wpisu:

  • Co intryguje i przyciąga turystów na Ścieżkę Króla
  • Dlaczego szlak określono swego czasu jako najniebezpieczniejszy na Świecie
  • Jak wygląda dojście do punktu kasowego
  • Jak długi jest szlak i jak wygląda trasa (wirtualna mapa)
  • Ile czasu zajmuje przejście szlakiem Ścieżki i Króla
  • Jaki widok rozpościera się na wąwóz na trasie szlaku
  • O czym musisz pamiętać przed wejściem na szlak
  • Jak dojechać i gdzie zaparkować (wejście północne)
  • Ile kosztuje bilet, gdzie go rezerwować?
  • Co w przypadku odwołania i zamknięcia trasy?
  • Czy papierowy bilet jest niezbędny?
  • Gdzie możecie zjeść przy powrocie z El Caminito del Rey
  • Poznaj najświeższe opinie i komentarze czytelników (pod wpisem)

El Caminito del Rey Andalucia 2016

El Caminito del Rey – co intryguje i przyciąga?

Wizytę w wąwozie El Chorro (La Garganta del Chorro) w maju włączyliśmy do planu naszej 7-dniowej, samochodowej objazdówki po Andaluzji. Z prostego powodu. Bez względu na pogodę dla Asi miała to być atrakcja nr. 1.

Nasza ciekawość względem takich miejsc znacznie wzrosła po wypadzie na Preikestolen.

Od tamtego momentu mamy coraz większe apetyty na trekking. I cała ta aura niedostępności, jaką przez lata okryła się Ścieżka Króla, skutecznie przyciąga. Konstrukcja powstała na początku XX wieku. Tworzyły ją głównie chodniki, z piasku, wody i cementu, oparte o metalowe wsporniki. Całość nie przetrwała próby czasu. Przez lata nikt podejmował się remontu. W konsekwencji barierki, przejścia, podesty rozpadały się i wpadały w przepaść, w przepływającą rzekę Guadalhorce. Kiedyś trasa choć była malownicza, to bardzo niebezpieczna. Luksus dla wybranych, odważnych, szaleńczych. Nie wszystkie niszczejące fragmenty udało się usunąć. Szczątki wielu wciąż są widoczne, pod odnowionymi odcinkami.

El Caminito del Rey Andalucia 2016 II


Fatalna kondycja szlaku nie przeszkadzała miłośnikom ekstremalnych wspinaczek kusić los. Bo coś musi karmić ich… pasję. Próbę przejścia kilkukilometrowego szlaku podejmowało się wielu. Kilku z nich zginęło. To sprawiło, że w 2000 roku ostatecznie szlak zamknięto. Przez ten czas określany był jako najniebezpieczniejszy szlak pieszy na Świecie.

Myślicie, że zniszczona trasa kogoś zniechęciła? W żadnym wypadku. Nawet po celowym zniszczeniu przez władze prowincji niektórych odcinków, by zapobiec kolejnym tragediom, wchodzili na niego kolejni. Liny przymocowane do skał (via ferrata) wciąż kusiły śmiałków. Zobaczcie TO wideo. Przygotujcie jednak chusteczki, jeśli będą pocić się Wam ręce. 

Caminito del Rey blog Andalucia 2016

Żegnajcie stare. Witajcie nowe. Hiszpanie zwietrzyli w tym miejscu dobry interes. Prowincja Malaga zainwestowała kilka milionów euro na rewitalizacje i w marcu 2015 r. szlak zyskał nowe oblicze. Przez pierwszy rok atrakcja dostępna była za darmo. Od kwietnia 2016 r. obsługę ścieżki przejęła prywatna firma. Dziś, aby się tam dostać, należy zarezerwować bilet, czas i datę wypadu. Ale uwaga: dostęp do szlaku jest limitowany i ograniczony warunkami pogodowymi. I, co może Was ogromnie zdziwić, nie wpuszczą Was, jeśli obok słonecznej pogody będzie coś jeszcze… Piszemy o tym niżej oraz w podsumowaniu.

Do tej pory niemal wszystkie fotografie jakie widzieliśmy z nowej odsłony szlaku, eksploatowały jeden motyw – wapienne, blado-żółte ściany, nagłe urwiska, błękit nieba i fotki „z rąsi”. Przy tym wszystkim człowiek wyglądał jak mrówka. W praktyce okazało się, że jest kilka łagodnych odcinków. I chętnie Wam je przedstawimy. A tak w ogóle, to jedyny pot jaki z Was tam zleci, to – w środku lata – ten od gorącego słońca.

Tytułem dygresji, Hiszpanie to mistrzowie marketingu. Skutecznie budują napięcie. Dostarczyli nam kilku wrażeń już w trakcie lektury ich regulaminu. Wiecie dlaczego? Otóż sugerują, że na szlak nie powinny wchodzić osoby o nerwowym usposobieniu. Czyżby przez most zawieszony 100 metrów nad wąwozem Gaitanes? Cóż, takich praktyk spodziewalibyśmy się prędzej przy wejściu na Preikestolen, a w Polsce przy Orlej Perci. Tutaj, w Hiszpanii, poziom bezpieczeństwa jest o niebo większy.

Andaluzja Camino del Rey Ścieżka Króla 2016

Caminito del Rey 2016

El Caminito del Rey – początek szlaku

Jak wygląda trasa na Caminito del Rey i dojazd na miejsce? Nasze wejście odbyło się od strony północnej, w pobliżu Ardales, jadąc drogą MA-5403 (duża i praktyczna mapka końcu wpisu). To jedna z opcji sugerowana przez organizatora. Drugie wejście (południowe) znajduje się w pobliżu miejscowości El Chorro. (Aktualizacja październik 2016: z informacji, jakie podesłała nam Patrycja, wejście południowe jest zamknięte. Potwierdziła to także inna czytelniczka).

W pobliżu restauracji El Mirados Ardales parkujemy auto na niewielkim parkingu (2 euro) i schodzimy kilkadziesiąt metrów w dół. Pogoda barowa. I nic nie zapowiadało choćby kilku chwil słonecznych. Lekki deszcz paraliżował nasz entuzjazm. Drżeliśmy, czy zostaniemy wpuszczeni na szlak (surowe wymogi organizatora). Po chwili trafiamy na znak. Kilka osób pozostało zdezorientowanych faktem, że muszą przejść przez ciemny tunel. Aby nie stracić zębów włączyliśmy latarkę w smartfonie i ruszyliśmy w kierunku światełka w tunelu. Od wejścia przy kasie biletowej dzieliło nas 1,5 km.

Na zdjęciach poniżej: pierwsze zdjęcie wejście, drugie zdjęcie – wyjście.

Po drodze jeszcze raz wdzieramy się pod wzgórze, przechodzimy lekko szutrową trasę. Ostatecznie po ok. 25 minutach dochodzimy do coraz bardziej rosnącej kolejki. Ziąb wzrastał. Nasze humory psuły się… Kod QR w telefonie zamieniamy na papierowy bilet. Ściskamy go w ręce. Czekamy na swoją kolej. Spoglądamy na pozostałych kolejkowiczów. Minorowe miny. Średnia wieku – 40 lat. Jednorazowo na szlak może wejść maks. 30 osób. Każda grupa wpuszczana jest co 15-30 min.

Caminito del Rey route north entrance

Jest kilka minusów rezerwacji do El Caminito del Rey. Pierwszy, to brak możliwości zwrotu biletu. Drugi, w przypadku niesprzyjających warunków atmosferycznych, takie na jakie trafiliśmy my, można wymienić bilet na inny dzień. W takiej sytuacji otrzymujemy dzień wcześniej maila z informacją  o zamknięciu ścieżki  i możliwości zmiany daty wizyty. Ale i tu musimy (czasem) też liczyć na łut szczęścia. Wielu sądzi, że słoneczna pogoda to pewniak na Wybrzeżu Słońca, ale szlak jest niedostępny nie tylko w przypadku deszczu. Gdy wieje silny wiatr (powyżej 35 km/h) możesz planować już coś innego, np. wizytę w Wiosce Smerfów. Trafialiśmy na zdjęcia osób, które pomimo idealnej pogody nie zostały wpuszczone na trasę Ścieżki Króla właśnie ze względu na silne porywy.

A co może zirytować turystę, który nie zna języka hiszpańskiego? Podejście obsługi. To ten trzeci minus. Nie zakładamy ich złej woli. Hiszpanie raczej nie kreują się, tak jak Francuzi, na pępek Świata. Być może zabrakło im tego dnia hiszpańskiego temperamentu. Współczuliśmy, że deszczowa aura zbiła ich z tropu. Odnieśliśmy wrażenie, że taka pogoda to dla nich równie egzotyczna aura, co dla londyńczyków 5-cio centymetrowa warstwa śniegu na ulicach. Paraliż. Obsługa nie posługuje się językiem angielskim, więc każda nasza próba podjęcia z nimi dialogu, wprowadzała ich w zakłopotanie. Nie tylko my, za cholerę, nie wiedzieliśmy, co robić.
– Przepraszam, czy ktoś z Państwa mówi tu po angielsku? – rzuciła w tłum Hiszpanka w pomarańczowej pelerynie chcąca wyjaśnić krótkie zasady poruszania się po wąwozie. Nikt się nie ruszył. Ba, nawet nie widziałem, żeby jakiś biały kask poruszył się „na nie”.

Aktualizacja: Bartek, który do nas napisał po wizycie w październiku, wspomniał, że obsługa udziela już informacji w języku angielskim.

Pech to pech. Tego obawialiśmy się najbardziej. To wkurzyło nas najmocniej. Że nie zobaczymy najbardziej spektakularnego odcinka Ścieżki Króla. Ostatnie 2,5 km szlaku. Tego z wiszącym mostem Balconcillo de los Gaitanes. Tego najbardziej „obstrykanego” fragmentu w sieci. Tego, który miała wywołać w nas największe emocje. Z powodu ulewnego deszczu w poprzednich dniach, jakiś kawałek skały oberwał się i ponoć spadł na ścieżkę. Istniało potencjalne zagrożenie obsunięcia się znowu „czegoś tam”, nieco dalej – dedukowaliśmy podsłuchując obsługę. Tyle wyjaśnień od „żywiołowej” hiszpańskiej ekipy. Grrrr.

Co to oznacza dla Was? Musicie monitorować komunikaty organizatorów przed zaplanowaniem wypadu w te rejony.

El Caminito del Rey – trasa

Ostatni raz mieliśmy na sobie pelerynki na Krupówkach w Zakopanem, 5 lat temu. Czuliśmy się… dziwnie. Mimo wszystko z impetem i nadzieją ruszyliśmy przed siebie. Już niemal na starcie strzelamy sobie fotę, bo w razie, gdyby nam lunęło z nieba, to przynajmniej wstydu nie będzie.

Caminito del Rey blog

Bejcowane deski i ocynkowe, nierdzewiejące poręcze i barierki wzbudzają zaufanie. Tutaj twórcy rewitalizacji wykonali solidną i mozolną pracę, by pokazać nowe oblicze Ścieżki Króla. Spacerując nie musisz obawiać się, że potkniesz się gdzieś i o coś. Chociaż prowadzą Cie nogi i piękne widoki, to zdrowy rozsądek warto zachować. Nad bezpieczeństwem czuwa też kilkuosobowa grupa obsługi, rozmieszczona co kilkaset metrów. I kamery.

Zobacz także: Wiatr we włosach i piasek w butach, czyli nasz pierwszy raz z Norwegią


Wideopocztówka: Wejście na Preikestolen

Caminito del Rey Andaluzja blog Hiszpania

Caminito del Rey trasa szlaku

Andalucia 2016 Caminito del Rey

El Caminito del Rey Andalucia 2016 III

La Garganta del Chorro

Po przejściu ok. 2,5 km wychodzimy na otwartą przestrzeń. To moment, w którym opuszczamy wąski przesmyk wąwozu. Przed nami ok. 1 km spokojnej, pieszej wędrówki piaskowo-kamienistym szlakiem. W oddali dolina Valle de Hoyo. Zza chmur wyszło słońce. Soczyste i andaluzyjskie. Takie, za którym goniliśmy przez 7 dni. Chwilę potem ściągamy peleryny. Wtapiamy wzrok w horyzont. Otoczenie wręcz zaprasza do tego, by przysiąść i w otoczeniu drzew zrobić sobie mały piknik.

Caminito del Rey route mai 2016 El Chorro

Caminito del Rey route mai 2016El Caminito del Rey route 2016 blogEl Caminito del Rey Andalucia 2016 VI

Zobacz inne nasze wpisy z Andaluzji: Kolorowa Estepona i… niebieska Wioska Smerfów.

Asia Zalatana Para Hiszpania 2016


Przeszliśmy 3,5 kilometrowy odcinek Ścieżki Króla. Nie była to królewska parada.  Po ok. 1,5 h godzinie spokojnego spaceru musieliśmy przerwać wędrówkę. Nie przeszliśmy całej trasy liczącej 6 km. W pobliżu rozpadającej się chałupy i betonowego wału przeciwpowodziowego na naszej drodze stanął gość z obsługi pilnujący przejścia. W tył zwrot i ten sam odcinek oglądamy drugi raz. Szczęście, że w pełnym słońcu. Tak, byliśmy trochę źli. Tak, mogliśmy sobie odpuścić. Ale nie, my łatwo się nie poddajemy. Docenialiśmy, mimo wszystko to, że udało nam się tu znaleźć.

IMG_1311-1-2

Ścieżka Króla – Hiszpania – informacje praktyczne

Mapa trasy

Poniższa mapka wiele Wam podpowie i pozwoli przyjrzeć się całej trasie. Aby poznać szczegóły wystarczy kliknąć na obrazek poniżej (mapa otworzy się w nowej karcie).

Route Caminito del Rey trasa 2016

Bilety, porady

  • Cała trasa, wraz z dojściem do odcinkiów kontrolnych liczy 7,7 km a jej przejście, według szacunków organizatora, zajmuje ok. 4 godziny.
  • Szlak nie jest trudny i nie wymaga ekwilibrystycznej gimnastyki.
  • Bilety rezerwujemy na stronie internetowej operatora szlaku. Należy zdecydować, kiedy chcemy odwiedzić to miejscu oraz o jakiej porze. Koszt: 10 euro plus 1,5 euro za autobus powrotny. Przewiezie nas z odcinka południowego (El Chorro) do północnego (Ardales). Szlak nie zatacza koła.
  • Nie ma możliwości zwrotu środków. Jedyną opcją jest zmiana terminu wizyty. Bilet można pobrać w formie pliku PDF i wydrukować lub z wygenerowanym kodem QR udać się do kasy. Tam go zeskanują. W zamian otrzymujemy bilet.
  • Na szlaku obowiązkowo musimy posiadać kask, który dostajemy przed wejściem. Uzupełnieniem jest elastyczna siateczka, którą nakładamy na głowę przed założeniem kasku (antypotowa). Pelerynka przeciwdeszczowa kosztuje 1 euro.
  • Nie ma toalet na całej trasie Ścieżki Króla. Bezpłatna toaleta jest przed wejściem na ścieżkę.
  • W poniedziałki El Caminito del Rey jest zamknięte.
  • Warto zabrać min. 1 dużą butelkę wody na głowę i dobry krem UV.
  • Nie wejdziemy na szlak z dziećmi poniżej 8 roku życia.
  • Filmowanie z drona też nie wchodzi w grę.
  • Wejść na szlak możecie od strony północnej (Ardales), jak i południowej (El Chorro). Między tymi punktami kursuje autobus. Rozkład znajduje się w tym miejscu.Szczegółowe ograniczenia wstępu tutaj. Aktualizacja październik 2016: wejście południowe jest zamknięte.

I chyba największe kuriozum. Nie testowaliśmy tego, ale organizator zastrzega, że w trakcie deszczu nie można wnosić… parasoli. Moknij, turysto albo załóż pelerynkę.

Jak dojechać do Ścieżki Króla? Odwiedźcie portal Wakacje-hiszpania.pl, który okazał się dla nas także cennym źródłem wiedzy. Dziękujemy Monice Rzący za wiele cennych wskazówek.

El Caminito del Rey Andalucia 2016

Po wszystkim nie pozostało nam nic innego, jak zrekompensować sobie pogodowe niewygody. W pobliskim Ardales wpadliśmy do przytulnej knajpy Restaurante Falco gdzie wbiliśmy palce w te świeże krewetki i smażoną rybę.

Swoją drogą jeśli już tam będziecie, zatrzymajcie się tam i pospacerujcie uliczkami. Nam starczyło jeszcze energii by wdrapać się na pobliskie wzgórze z panoramą na okolice.

Poznaj Lizbonę: Kilkadziesiąt fotografii w dużym formacie, informacje praktyczne i film wideo.

Ardales Andalucia panorama

Jesteśmy uparci. Nie odpuścimy. Musimy tu przyjechać znowu, by przejść całą trasę. A do tego czasu zachęcamy Was do odwiedzin.

Podzielcie się tym z nami, szczególnie, jeśli od naszej wizyty w maju 2016 r. coś mogło się zmienić w kwestiach organizacyjnych na miejscu.

Zobacz także: wideopocztówki z Andaluzji, czyli co warto zobaczyć prócz Ścieżki Króla?

Advertisements

38 uwag do wpisu “Szlak El Caminito del Rey, czyli Andaluzyjska Ścieżka Króla

  1. Witam.
    Mam pytanie czy jest dużo wchodzenia po schodach i dużo stromych momentów. Jestem po operacji kolana,szyta łąkotka i jeszcze się nie zagoiło a drugie też już czeka na zabieg.Obawiam się czy dam radę. Może czyta to jakiś lekarz 🙂

    Lubię to

    1. Witaj Rafale,
      Widać, że masz w sobie sporo determinacji do tego by przeźyć tę przygodę. Brawo! Trudno nam to oceniać, bo nie jesteśmy lekarzami a jedynie skromnymi „blogerami”. W naszym odczuciu szlak nie jest męczący. Jest raczej płaski poza nielicznymi wyjątkami. Ale nie są to mordercze podejścia. Czy widziałeś mapę trasy w tym wpisie? Kiedy się wybierasz?
      Ja na Twoim miejscu nie rezygnowałbym. To Ty jednak znasz lepiej swoje możliwości.
      Pozdrówka

      Lubię to

  2. Cześć, świetnie się Was czyta! Dzięki za wszystkie cenne informacje.
    Mam jeszcze pytanie. Ten tunel, przez który dochodzi się do kas jest raczej wygodny, że można iść swobodnie wyprostowanym czy raczej schylonym? Jest to dla mnie dość ważne ze względu na problem z kręgosłupem. Przez to wejście może mi się posypać cała wyprawa 😦

    Lubię to

      1. ufff, oddycham znowu swobodnie :-))) Dzięki!
        Ruszamy w piątek do Benalmadeny. Chcemy kupić w biurze wycieczkę do caminito, głównie ze względu na problemy z biletami. A potem już na własną rękę Gibraltar, Sewilla i Malaga. Bardzo napięty plan jak na 8 dni ale taki odpoczynek jest najlepszy 🙂
        Nie mogę się już doczekać 🙂

        Lubię to

        1. Karo, to 3mamy kciuki za udany wypad! Jeśli o nas nie zapomnisz, wróć na bloga i napisz parę słów nt. wyjazdów, opisz wrażenia! W Gibraltarze byliśmy, ale zaskoczył na deszcz i brzydka pogoda 😦 Zrekompensowaliśmy sobie to wizytą w Tarifie i na wybrzeżu Costa de la Luz 😀

          Lubię to

  3. Witam,a ja mam pytanie jak często odjeżdżają te busy w El Chorro? już w środę tam będę, nie mogę się doczekać po tym co tu zobaczyłam i przeczytałam 🙂

    Lubię to

  4. Byliśmy dzis na Caminito del Rey. Ze względu na brak biletów już w lutym, kupiliśmy droższa wersję z przewodnikiem (anglojęzycznym). Wszystko poszło gładko, wrażenia niesamowite. Szczególnie dziękujemy za polecenie restauracji Falco w Ardales. Bardzo smacznie 🙂

    Lubię to

    1. Witaj Cezary 🙂 Bardzo nas cieszy, że nasze drobne porady przydały się 🙂 Było coś na trasie co szczególnie Cię zachwyciło? A czy jest coś czym mógłbyś się podzielić a zmieniło się od naszej wizyty w kwestiach organizacyjnych? PS. Falco jest OK 🙂

      Lubię to

      1. Może Was zmartwię ale najbardziej malowniczy i ekscytujący jest ostatni odcinek z wiszący mostem. Czytałem, że nie udało się Wam tam dotrzeć. Co do spraw organizacyjnych to jeśli ktoś może pozwolić sobie na droższy bilet, z przewodnikiem, nie musi stać w długiej kolejce. Wchodzilismy od strony Ardales. Później dość długo czekaliśmy na autobus w El Chorro, który z powrotem zawiezie nas na parking.

        Lubię to

          1. Koszt 18 euro, w tym też autobus powrotny. Przewodnik opowiada trochę ciekawostek z historii drogi, o fruwających sępach (rzeczywiście byly) czyhających na nasze potknięcia ;). Zwraca uwagę na wyjątkową faunę i florę w tym miejscu. Zapamiętałem np. drzewo czekoladowe, które rośnie tylko w Afryce 🙂

            Lubię to

            1. Ile czasu zajmuje przejscie z przewodnikiem? Czy z gory przy zakupie biletu wybiera sie jezyk, w którym bedziemy oprowadzani czy na miejscu?

              Lubię to

  5. Witam.Gratuluję wspaniałego bloga,czytam, zazdroszczę 🙂 i czytam dalej. Po wielu latach marzeń w końcu po raz pierwszy jedziemy do Hiszpaniii Będziemy 7 dni w Benalmadenie pod koniec maja. W planach zwiedzanie Malagi, Sewilli, Gibraltar. Caminito bardzo kusi jednak nie planowaliśmy wynajmu samochodu i stąd moje pytanie – czy można się tam dostać komunikacją np. z Benalmadeny lub Malagi ?

    Lubię to

  6. Kochani, cudowny tekst! Żałuję, że nie trafiłam nań wcześniej. Jeśli pozwolicie, to btw. wspomnę, że gdyby ktoś się wybierał do Andaluzji w ciągu najbliższego półrocza, to MAM NA SPRZEDAŻ 3 BILETY do Caminito del Rey ważne do 15-08-2017, ale rezerwację trzeba zrobić do 15-04-2017.Zainteresowanych proszę o kontakt katarzynanp21@gmail.com.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za zainteresowanie ofertą – bilety już się rozeszły. Wszystkim wybierającym się do Caminito życzę fantastycznych wrażeń, no i przede wszystkim: zero deszczu, zero wiatru 🙂

      Lubię to

  7. W sierpniu ubiegłego roku już miała w ręku bilety na ścieżkę. Miała rozpocząć dwutygodniową eskapadę El Chorro-Kadys-Sewilla-Lizbona. 4 tygodnie wcześniej złamałam nogę! Nie odpuściłam wyprawy – w ortezie – ale ze ścieżki musiałam zrezygnować i w kwietniu tego roku drugie podejście😊. Trzymajcie kciuki

    Polubione przez 1 osoba

      1. I już niestety po…ale wszystko się udało. Mimo wiatru przeszliśmy całą ścieżkę. Wrażenia nie do opisania i trudne do sfotografowania. Zostają wspomnienia. Dodatkowo w okolicy przepiękne jeziora o dziwnym zielonym kolorze, kuszące do kąpieli, kajaków czy łódek…warto zarezerwować więcej czasu i skorzystać , szczególnie ze temperatura coraz wyższa. Z informacji praktycznych: faktycznie trudno znaleźć wejście od Ardales ( mimo Waszych wskazówek przegapiłam je), obsługa angielskojęzyczna, kolejek nie było, nawet weszliśmy 0,5h przed godziną rezerwacji, bilety warto kupić wcześniej bo na miejscu już nie było, nie warto się spieszyć po drodze, przeszliśmy szlak w 2,5h. Wpuszczali tylko wejściem od Ardales, ale w sumie to nie ma znaczenia, bo jeżeli ktoś przyjedzie pociągiem do El Chorro lub zostawi tam auto, to zaczyna wycieczkę od przejazdy autobusem za 1,5 e ( należy wysiąść z niego na przystanku „parking” – to najbliżej wejścia). Uwaga! Po drodze do „rogatek” przy wejściu, po wyjściu z tunelu od ulicy, ktoś urwał na rozwidleniu drogowskaz : należy skręcić w lewo ( w prawo pod górę, gdzie spaceruje sporo osób to droga do punktu widokowego). Pozdrawiam.
        ,

        Polubione przez 1 osoba

        1. Witaj! Miło jest czytać Twoje pozytywne wrażenia! Dzięki za powrót na bloga i komentarz. Trochę zazdrościmy, bo nam – jak pewnie zauważyłaś – przejść całej trasy się nie udało 😦 I z tego co piszesz, dużo zmienia się na lepsze (mimo tego nieszczęsnego drogowskazu). Gdzie kolejny Twój wyjazd?
          Pozdrawiamy serdecznie!

          Lubię to

          1. No właśnie to bedą trudne wakacje, bo oszczędzamy… w styczniu planujemy Peru /Boliwię i znowu ścieżka: szlak Inków , bo jak Machu Picchu to tylko na piechotę 🙂

            Polubione przez 1 osoba

  8. A jeszcze jedno, chyba wykupiliście busa bezpośrednio właśnie spod wyjścia. Bo z Ardales do El Chorro to jednak spory kawałek drogi a tego za 1,5 euro raczej nie przejedziecie.

    Lubię to

  9. Hmm, byliśmy w tym roku w październiku. Przy wejściu północnym obsługa spokojnie udziela informacji w języku angielskim. Odprawa przed wejściem w dwóch językach hiszpańskim oraz właśnie angielskim. Koszt parkingu przy południowym wyjściu 1 euro. Bilet autobusowy chyba zdrożał, za dwie dorosłe osoby i dwoje dzieci zapłaciliśmy 6,2 euro.
    Zdecydowanie warto.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czesc Bartek 🙂 To cieszy nas, że tam dotarłeś. Wiesz, my byliśmy na początku maja, krótko po otwarciu dla turystów. Mogło się wiele zmienić i zmienia jak widać. Dobrze, że jest angielski.Zle, ze sa trudnosci z wejsciem od poludnia (kilka osob pisalo nam).
      Co poza Caminito zobaczyles?

      Lubię to

      1. Witam

        Niezbyt wiele, niestety w Hiszpanii byliśmy tylko 6 dni. Prócz Ścieżki zwiedziliśmy Benalmadenę, tamtejsze delfinarium, Castillo Monumento Colomares. Warto wjechać kolejką na szczyt Calamorro. Piękne widoki, góra ma ponad 700 m. n.p.m. Bardzo fajny pokaz tresury delfinów z możliwością spędzenia kilkunastu minut w basenie razem z delfinami (cena 70€ odstrasza ale jak ktoś chce…), jest też możliwość karmienia pingwinów (również za opłatą). Zamek piękny, ukończony w 1994 ale na pewno wart obejrzenia. Jest również park Tivoli ale czynny jedynie w soboty i niedzielę. Zwiedziliśmy Gibraltar, jest niesamowity, w programie wycieczki: jaskinia Św. Michała, rezerwat małp tutaj zapłaciliśmy 15€ za bilety oraz 15€ za transport (kolejka na górę była zamknięta z powodu pogody), Alameda Gardens (niestety większość roślin już przekwitła, więc kwiatów niezbyt wiele), Europa Point i pomnik gen. Sikorskiego, niedaleko jest również niesamowity meczet Ibrahim-al-Ibrahim. Warto przespacerować się po Gibraltarze pieszo. Piękna Estepona, starówka niesamowita, w niektórych miejscach zachowane tabliczki sprzed kilkudziesięciu lat. Uliczki piękne, każda ma inny kolor doniczek z kwiatami. Orchidarium również ciekawe ale tak jak w przypadku Gibraltaru większość kwiatów zniknęła. Jeżeli ktoś planuje wycieczkę w tamtejsze rejony do zwiedzenia są Ronda, Selwo Safari Park, Castillo Castellar. I jeszcze jedna refleksja dotycząca Caminito, chyba taki sposób organizacji upraszcza całą wycieczkę. Parkujemy pod południowym wejściem 1€, autokarem pod północne wejście 2€, i dalej szlakiem schodzimy do zaparkowanego auta.

        Polubione przez 1 osoba

        1. Hej
          A już za tydzień moja rodzinka będzie w Caminito 🙂
          Przeczytałem z zapartym tchem wszystkie Wasze porady – na pewno skorzystamy, to porządna garść informacji.
          Doradźcie proszę jak byłoby dla nas lepiej – do Caminito przyjedziemy wypożyczonym autem, lepiej jechać do Ardales, tam zostawić auto i wrócić busem z El Chorro, czy też parking w El Chorro i stamtąd busem do Ardlaes aby przejść pieszo docierając wprost do auta ? Jak kupowałem bilety system z automatu doliczył mi 1,55 e na busa, tylko nie bardzo wiem jak i gdzie się do niego dostać 😦
          Bardzo dziękuję z góry za pomoc.

          Lubię to

          1. Witam

            Jeżeli samochodem to podjeżdżacie pod wyjście i tam zostawiacie auto. Cofając się około 200 metrów po lewej stronie jest knajpka i stamtąd odjeżdżają busy do wejścia. Wracacie przez ścieżkę do samochodu. Parking to koszt 1 Euro. Jeśli z navi to ustawcie El Chorro i na pewno traficie.
            Można fajnie podejrzeć na maps.google. 🙂

            Lubię to

            1. Witam
              Czy możesz na mapach zaznaczyć skąd odjeżdżają busy do wejścia na trasę?
              Znalazłem w google punk oznaczony jako Final Caminito Del Rey. Jest na północy prawie poza El Chorro:
              https://www.google.pl/maps/place/Final+Caminito+Del+Rey/@36.9090181,-4.7608524,575m/data=!3m1!1e3!4m13!1m7!3m6!1s0xd72be51e80ab039:0x1e5dd94cbef6d970!2s29552+El+Chorro,+Prowincja+Malaga,+Hiszpania!3b1!8m2!3d36.9092139!4d-4.7596131!3m4!1s0x0:0x1572a2f25ac08b18!8m2!3d36.9110751!4d-4.7611537
              Czy rzeczywiście tam zostawić samochód bo na stronie ścieżki piszą, że autobusy odjeżdżają spod stacji kolejowej. A ona jest prawie po przeciwnej stronie El Chorro. Może jest jakiś dodatkowy przystanekandriu2@poczta.onet.pl?

              Lubię to

              1. Witam.

                Parking dla samochodów jest zaraz przed wyjściem ze Ścieżki w takim małym lasku nad brzegiem jeziora. Płaciliśmy 1 euro. Przystanek autobusowy jest zaraz obok dworca kolejowego więc trzeba się do niego cofnąć jakieś 300 metrów w górę. Dokładnie na linku oznaczone jest wyjscie i tam jest początek „przygody”. 🙂 Autobusy odjeżdżają spod Baru Estacion El Chorro.

                Lubię to

                1. Bartek, dziękuje za informacje. Jak dobrze pójdzie będę tam w maju z 9-cio latkiem więc staram się wszystko dokładnie zaplanować by nie zniechęcił się do zwiedzania.

                  Lubię to

                2. Witam. A myśleliście o Benalmedenie i tamtejszym delfinarium? W jednej z opcji jest karmienie pingwinów. 🙂

                  Lubię to

                3. Witajcie Panowie! Bartek, bardzo się cieszę, że wymieniacie się tutaj opiniami, tym bardziej, ze – jak można zauważyć – wiele się może zmienić od czasu naszej wizyty w maju 2016 roku.

                  Tomku, koniecznie podziel się z nami swoją wyprawą!

                  Lubię to

                4. O Benalmedenie, nie myśleliśmy, bo mamy już i tak napięty harmonogram (Ronda, Gibraltar, Malaga, Mijas, i miasteczka nad brzegiem bo będziemy we Fuengiroli). Wszystko na 8 dni, bo potem jedziemy na Costa Blance. Może mniej tam atrakcji, ale za to klimat służy naszemu dziecku tak, że zdrowieje bez leków.

                  Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s