Eine kleine nach Wiedeń. Co zobaczyć w jeden dzień? [wideo+zdjęcia]

Wiedeń na weekend czy jeden dzień to dobry pomysł, by liznąć nieco habsburskiego przepychu, pospacerować w rytmie końskich kopyt wokół wiedeńskiego Ringu. Piszemy, co możecie zobaczyć w stolicy Austrii. Jest i nasza wideopocztówka. I jak sprawić, by 30-latek znów poczuł się jak 10-latek?

Wyjazd możecie połączyć, tak jak my, z noclegiem w pobliskiej Bratysławie. I umówmy się na wstępie – jeden dzień w Wiedniu to za krótko. To jak muśnięcie językiem torta Sachera przez twardą folię. Palca nie wsadzisz, nie poczujesz smaku marmolady. Co najwyżej lekko zaciągniesz się zapachem gorzkiej czekolady. Ale to nie znaczy, że kiedyś go nie spróbujesz. Nam nie udało się dotrzeć na grudniowy Jarmark Bożonarodzeniowy. Nie odpuściliśmy. Bo jesteśmy uparci. Wróciliśmy na Wielkanoc. Waliło już wiosną po nosie, że hej.

wieden ratusz wiosna 2016

Stolica Austrii posiada w sobie ma jakiś magnes, który przyciąga nie tylko estetów zachwycających się bogatą historią i zabytkami. Młodych i imigrantów też. Bo stolica Austrii kusi obietnicą życia na światowym poziomie (wątek rozwijamy dalej). Co pozostaje turyście?

Wiedeń atrakcje na jeden dzień lub weekend – co warto zobaczyć?

To będzie wpis spacerowy. Nie kalkulowaliśmy, nie spinaliśmy się. Po prostu szliśmy przed siebie. Jak wyglądał nasz jeden dzień w Wiedniu?

  • podążąliśmy od Museum Quartier (gdzie dojechaliśmy metrem), przez Hofburg, luksusową ulicę Graben z przystankiem pod Katedrą św. Szczepana,
  • rzuciliśmy okiem na Operę Wiedeńską, by potem przycupnąć przy pomniku Mozarta,
  • podjechaliśmy pod Dom Hundertwassera i zjedliśmy polecany tort Sachera,
  • przyjrzeliśmy się „śmierdzącej” budowli, która w 1989 r. zyskała nowe  oblicze także dzięki Hundertwasserowi,
  • wpadliśmy do neapolitańskiej pizzerii na mało austriacki posiłek,
  • dzień zakończyliśmy w parku rozrywki Prater, w której przeżyłem te same emocje co 22 lat temu.

Słowacki-austriacki weekend

Wiedeń jest barwny. Uznaliśmy, że taki pomysł na weekend z noclegiem w stolicy Słowacji,  po pierwsze, nie wyrwie z naszego portfela zbyt dużo euro (bo noclegi w Bratysławie są tańsze), po drugie, na tle mało wyrazistej Bratysławy Wiedeń stanowi godne zwieńczenie weekendowego pobytu. Co więcej, okazuje się, że na trasie Bratysława – Wiedeń kursują regularnie bardzo komfortowe autobusy, co przy rezerwacji internetowej oznacza śmiesznie niską cenę za przejazd (praktyczne wskazówki  na dole wpisu). Skorzystaliśmy z dobrodziejstw Dunaju, by zafundować sobie słowacki-austriacki weekend. Z Wiednia przywieźliśmy krótką wideopocztówkę, w której streszczamy naszą całą trasę. Podkład muzyczny sponsoruje Wolfgang Amadeusz Mozart. Ale bez obaw, nie zaśniecie.

Możesz też subskrybować nasz kanał na YouTube tutaj. Bądź na bieżąco.

Wiedeń. Idealne miejsce na ziemi?

Brzmi to prawie jak fantastyka, bo miasto, choć piękne, przy romantycznym Rzymie prezentuje się blado. Dla nas typowy Austriak przy Włochu, to jak chłop wbity w sztywny garnitur. No ale… Świeżo przed świątecznym weekendem zaskoczyła nas lektura dwóch różnych rankingów. Bo o tym, że do Austrii, kraju mlekiem i miodem płynącym, lgną imigranci, czytamy w mediach dość często. I choć żywa wciąż jest historia o piwnicy Fritzla, to dla przyjezdnych jest ona chyba mało istotna. To austriacka trauma. I oto okazuje się,  że niezależnie od siebie, The Economist Intelligence Unit oraz Mercer, oceniając poziom życia w światowych stolicach, uplasowały Wiedeń na 1. miejscu w Europie i..  na świecie (szczegóły poznacie tutaj oraz tutaj). Rzecz jasna, przez jeden dzień w Wiedniu nie cmokaliśmy na każdym rogu z tego powodu. Bo tutaj turysta przyjeżdża w innym celu.

hofrburg wiedeń konie

Zobacz nasze wrażenia z pierwszego dnia: Bratysława w cieniu Wiednia, czyli pojedynek hipstera z gentelmanem.

MuseumsQuartier

Patrzymy, widzimy i już wiemy – to największy kompleks kulturalny Europy. Ale wiecie, co mnie (Łukasz) wkurzyło? To, że ich strona internetowa posiada 5 wersji językowych, a wśród nich brak polskiej (!). Czeska jest, choć zapewne turystów z tego kraju jest tu o wiele mniej. Czy zbytnio się piekle? Sam nie wiem. A może uznano, że polski turysta nie jest koneserem sztuki współczesnej i wystarczy mu artystyczno-designerska atrakcja na dziedzińcu. Położy się taki na futurystycznej, kanciastej kanapie. Poleży. Popatrzy. Pójdzie dalej. Ławki w przestrzeni miejskiej spełniające różne role. Te tutaj (notabene od 2 000 euro za sztukę) gromadzą wszystkich, którzy, tak jak my, chcą się zrelaksować. Wielkie sofy pojawiły na tym wiedeńskim dziedzińcu kilka lat temu i na dobre wpisały się w miejską tkankę. Tego dnia pogoda wybitnie nam sprzyjała. A my z tego skorzystaliśmy. Asia zupełnie odpłynęła na szerokich kanapach spoglądając w słońce…

ławki museums quartier wiedeń

Plac Marii Teresy i Hofburg

Przechodząc przez pasy bez specjalnego wysiłku trafiamy na kolejną atrakcje – plac Cesarzowej Marii Teresy. Wczesnym rankiem brak tu tłumów, co zmienia się kilka godzin później, gdy zatoczymy krąg po wiedeńskim Ringu i wrócimy tu ponownie. Powolnie tocząc się spoglądamy na pomnik Marii Teresy,  zastanawiając się, co czuła i o czym myślała dokonując rozbioru Polski w 1772 r.  Nie no, totalny bezsens… Możecie odetchnąć. Nie będzie historycznej psychoanalizy. Jesteśmy tu i teraz. To ma dla nas większą moc. Uwagę turystów bardziej ściąga para grajków… z maską konia na głowie (widzieliście wideopocztówkę?) W końcu w tym mieście królują dostojne dorożki.

Image2
Image1
Hofburg

W rytm końskich kopyt kroczymy dalej w kierunku pałacu Hofburg. Rozglądamy się dookoła. Przez lata nic się nie zmieniło (każdy z nas był już „we Wiedniu”). Dorożki wożą turystów, zadbane i czyste konie wykonują swoją ciężką robotę. Aha, jeśli kto byś reflektował, to musi wyłożyć ok. 50-60 euro za 20 min przejażdżki dorożką. Tu nie ma wolnej amerykanki. Dorożki to takie ekskluzywne wiedeńskie taksówki. Przy Katedrze św. Szczepana tabliczki z cenami przybite są do dorożki. Ceny za usługę regulowane są odgórnie. Tuż za dziedzińcem, na MichaelerPlatz mieści się postój dorożek.

IMG_9354-1
konie

Graben Strasse

Czyżby to efekt weekendu albo fakt, że miasto zwiedzamy w Wielkanoc? Bo tłumy na ulicach były niemal bazarowe. Ulica Kohlmart prowadzi nas do ulicy Graben – ekskluzywnej alei zakupowej. Już w czasach monarchii austriackiej damy dworu robiły tu zakupy. Z witryn błyszczą w naszym kierunku luksusowe zegarki za 10 tys. euro. Po drugiej stronie fast food z rybami. Ot, wiedeńska różnorodność. Na Graben Strasse ogródki kawiarni już przed południem były pełne. Ale wiecie co, brakuje nam jakiegoś WOW.

20160327_112250-1

IMG_9362-1

Wiedeńscy naganiacze

W Paryżu spotkacie mistrzów sprzedaży bezpośredniej oferujących „5 wieżyczek za 1 euro”, na plażach Adriatyku zamiast smażonej kukurydzy i waty cukrowej handlarze próbują wcisnąć Wam swoje „rękodzieło”, składane gdzieś na przedmieściach Szanghaju. A w Wiedniu? W Wiedniu mają klasę, choć niechętnie dają się fotografować. Nie dość, że stylowo ubrani, to nie wciskają oferty przed nos. Znacie już więc odpowiedź jak kupować bilety do Opery Wiedeńskiej. Wiedeńscy gentelamani próbują zapełnić sale i loże gmachu. W cieniu Katedry św. Szczepana w pobliżu Opery jest ich sporo, co nie powinno umknąć Waszej uwadze. Ależ oni przystojni!

IMG_9376-1
IMG_9385-1

Tort Sachera w Oberlaa

Ciekawie wyglądałby pojedynek belgijskich i austriackich cukierników, bo oba narody szczycą się bogatą tradycją w robieniu czekolady i deserów. A sam wybór dobrej kawiarni/knajpy/lokalu nigdy nie jest łatwy. Też tak macie? Tym bardziej w Wiedniu. Nasz czysto subiektywny wybór padł na kawiarnie Oberlaa na Neuer Markt 16. Dlaczego? Ogródek skąpany był w słońcu i pojawiło się kilka wolnych stolików. W takim momencie lubimy eksperymenty. Kelnerkę zapytałem wprost: Co poleciłabyś swojemu przyjacielowi? Amy, bo tak się przedstawiła, lekko zaskoczona, obok klasycznego Torta Sachera (dla Asi) wskazała w menu truskawkową wersję. Trafiła w punkt, bo uwielbiam truskawki. Kawałek wydał mi się znakomity i nie przesłodzony. Ale bardziej pogłębioną organoleptyczną recenzję pozostawiamy Wam, jak pojawicie się „we Wiedniu”. Cena: 4,50 euro.

Samobójstwo w Operze Wiedeńskiej

Kartner Strasse prowadzi nas od Katedry św. Szczepana w okolice Opery Wiedeńskiej. Tutaj swoje przystanki mają wszelkiej maści busy z kategorii city tour. I my jesteśmy zachęcani. Nein, danke – odpowiadamy. Nasz apetyt rośnie w miarę chodzenia. Nigdy nie skorzystamy z opcji kanapowego zwiedzania. Musieliśmy spalić kalorie z Oberlaa. Spoglądamy na Operę (dojazd metrem U1, U2 oraz U4 stacja Karlsplatz), jeden raz, drugi i trzeci. Urzekająca. Asia, jak rasowy pilot wycieczek sypie historiami stojąc obok. Według legendy, twórca gmachu popełnił samobójstwo, bo ówczesnym wiedeńczykom neorenesansowy wygląd nie przypadł do gustu. Czy to karma, czy zemsta zza światów architekta  Eduarda van der Nülla, ale w wyniku bombardowań w  1945 roku budynek został zniszczony. Dziś dostać  się na noworoczny koncert w Operze Wiedeńskiej to prawie jak wygrać w totolotka.

Pamiętać jednak należy, że koncerty odbywają się  w Wiener Musikverein, a to sala mieszcząca się w zupełnie innym budynku.

opera wiedeńska jak kupić bilety

Pomnik Mozarta i Goethego

80% atrakcji Wiednia znajduje się w centrum. Więc specjalnie niewiele wysiłku włożycie, by przyjrzeć się i odsapnąć z widokiem na… (tutaj wpiszcie ulubioną atrakcję). Zmierzaliśmy w kierunku parku Burggarten, gdzie można przysiąść na ławce lub  rozłożyć koc na trawie. Albo… podrzucać dziecko do góry, by uchwycić to w kadrze (więcej na naszym wideo). Wpierw przed bramą wejściową na teren parku swoim zimnym spojrzeniem wita sam Goethe. Ciekawi jesteście w jakim kierunku spogląda? Jego wzrok przecina park Schillera i ląduje na Akademii Sztuk Pięknych. Nie wspominamy o tym bez powodu. Kilkunastoletni Adolf Hitler (rodowity Austriak) dwukrotnie próbował tam zostać artystą. Bezskutecznie. Niespełniony artysta. Zdecydowanie więcej pozytywnych emocji wzbudza w nas Mozart (sponsor podkładu muzycznego w naszym klipie). Kwiatowy klucz wiolinowy kwitł na dobre, a nam japońscy turyści nie dali zrobić zdjęcia. Biedna Zalatana Para.

IMG_9399-1IMG_9405-1
IMG_9417-1

Rathaus i Parlament w Wiedniu

Różnorodność Wiednia objawia się choćby w stylach architektonicznych. Przed chwilą widzieliście neorenesansową Operę Wiedeńską. Kilometr dalej (krocząc wzdłuż ulicy Burgring) Waszym oczom ukaże się kremowy budynek austriackiego Parlamentu zbudowanego w stylu greckiej architektury. Naprzeciwko, a jeśli stojąc twarzą w kierunku tego budynku, to macie go za plecami, jest Volksgarten, z – jak to określają Austriacy – romantycznym ogrodem różanym.

wieden blog wiedeń zabytki wiedeń na weekend

IMG_9425-1
IMG_9430-1

Pamiętacie Jarmark Bożonarodzeniowy, który chcieliśmy odwiedzić, ale nie wyszło? To właśnie w cieniu strzelistych wież wiedeńskiego Ratusza (wysokość 103 metry), na Rathausplatz swoje stragany stawiają wiedeńczycy, by zwabić turystów z całego Świata. Całe szczęście, tu nie było aż tylu japońskich turystów. Nie roztopiliśmy się w morzu selfie-sticków. Połowa dnia z nami. Zmierzaliśmy metrem w kierunku atrakcji Hunderwassera.

wien metro

Spalarnia śmieci Spittelau

„Bajkowa” spalarnia w centrum miasta. Zamknijcie na chwilę oczy i wyobraźcie sobie dajmy na to np. śródmieście Wrocławia, Warszawy czy Krakowa (ok, to ostatnie miasto to kiepski przykład). Postawcie tam punkt, w którym przetwarzane będą odpady komunalne. OK, idźmy dalej. Teraz wyobraźcie sobie, że jest to… spalarnia śmieci. Dajecie radę? W Wiedniu to możliwe.

Podczas gdy w Polsce mikrospołeczności drżą jak strusie na biegunie północnym, gdy takie inwestycje mają powstać, w Wiedniu, nie dość, że taki budynek stoi w pobliżu rzeki już od prawie 40 lat, to jeszcze z odzyskiwania energii uczyniono sztukę. Spójrzcie tylko na ten budynek.

Spittelau Vienna spalarnia śmieci w wiedniu

Wiedeński Spittelau to dla nas, Polaków, jeszcze próg nie do przeskoczenia. Głównie mentalny. Trudno nam sobie wyobrazić, by w mieście spalać odpady. A co dopiero taką budowlę umieszczać niemal w centrum miasta, bo ta austriacka położona jest zaledwie 3 km od Katedry św. Szczepana.

Fakt jest taki, że recykling dziś nabiera nowego wymiaru, a technologię pozwalają nam, by unieszkodliwiać odpady w cywilizowany sposób. I śmieci zamieniać w energię. Świat się zmienia, śmiecenie odpada. A jeśli zastanawiacie skąd taka bajkowa fasada? Łapę położył na tym, nie kto inny jak Friedensreich Hundertwasser (eko fan). Po pożarze spalarni w 1989 r. „zmodernizował” budowlę i uczynił z niej fotograficzną wizytówkę miasta. Nas również przyciągnęła. I wiecie co, spacerując wokoło oddychaliśmy pełna piersią.

Dom Hunderwassera

Friedensreich Hundertwasser (czyt. fridensreichś hundertwassear). Biografii nie będziemy tu streszczać, ale warto nadmienić (co pewnie zauważycie na zdjęciach), że austriacki performer miał swój styl. Styl Hunderwassera jest niepowtarzalny. Austriak zrezygnował z ostrych linii (które uznawał za niemoralne), a zastąpił jej krągłościami. Obrośnięty krzewami i pnączami, mchem i drzewkami, nie jest efektem zapuszczenia. Tak ma  być. Ekolog fridensreichś  wierzył w swoje idee, bo tylko człowiek żyjący w zgodzie z naturą może być w pełni szczęśliwy. Mieszkańcy przed laty najwyraźniej mieli dość inwazji turystów w samym budynku, bo dziś trudno się do niego dostać, a sami proszą o za zachowanie porządku (o czym informuje tabliczka koło wyjścia)

20160327_154057-1

20160327_155526-1

Tego dnia jedna osoba skradła serca, a może bardziej obiektywy turystów bardziej niż kolorowe fasady. Starsza Pani, zasępiona i zaczytana w lekturze magazynu, siedziała niewzruszona na ławce przed fontanną. Dla nas była kwintesencją totalnego wyłączenia, wyciszenia.

hunderwasser

Zobacz też: Barcelona jest sexy [wideo+zdjęcia]

Gdzie zjeść w Wiedniu?

W neapolitańskiej pizzerii Eduardo.Tak, mało to oryginalne. Ale kiełbasy ani sznycle nie wchodziły tego dnia w grę. 200 metrów od Domu Hunderwassera, na Löwengasse 31A, wpadamy na neapolitańską pizzerię Eduardo.

– Buongiorno – wita nas starszy kelner po wejściu. Witamy w Neapolu – pomyśleliśmy. Stawiamy na klasyk. Za dwie pizze i austriackie piwa płacimy łącznie 24 euro.

Wiedeń i park rozrywki Prater

Wysiadamy na pętli tramwajowej Hauptalle. W jej pobliżu wchodzimy, mniej więcej w połowie, na „tętnicę” Zielonego Prateru. Tak określa się długą na 4,5 km prostą aleje. Spróbujcie ogarnąć wzrokiem horyzont po obu stronach. Dziś na byłych terenach łowieckich Wiedeńczycy spędzają wolny czas, na spacerach, jeździe na rolkach rowerze. Aktywnie.

hauptalle wien
Gdy wchodzimy na teren parku rozrywki witają nas dzikie tłumy i pisk. Powoli wznosi się do góry karuzela łańcuchowa. Znowu poczuliśmy się jak dzieci. Mieliśmy tylko godzinę, by nacieszyć się atrakcjami. Ja po raz drugi (pierwszy raz w 1993 r. ), Asia po raz pierwszy.

wien prater

1993 vs 2016

Przyznam się Wam bez ogródek, że poczułem niesamowite podniecenie mogąc wydać ostatnie 3 euro jakie miałem w portfelu tego dnia (płatność za wszystkie atrakcje w Parku tylko gotówką). Prawie nic się nie zmieniło w miejscu, w którym pierwszy raz obudził się we mnie duch rajdowca. Krótki tor kartingowy, zapach spalin, drżący za plecami silnik i niewielka smuga spalin. Tak samo jak 22 lata temu.

I wiecie co jeszcze jest niesamowite? Pracuje tu ten sam gość! Spójrzcie na zdjęcie. Wsiadając do gokarta stary chłop znów poczuł się jak 10-latek. Za takie emocje kocham podróże. I nie oszczędzajcie na tym. Bo nie wiadomo, czy przytrafi Wam się to drugi raz.

IMG_9617-1
IMG_9615-1

No dobra, a co z Asią? Zdecydowała się na bardziej spokojną rozrywkę. Choć namawiałem ją na kartingi, wsiadła w wielki młyn ciesząc się widokiem zachodzącego słońca nad Wiedniem. Trochę jej pozazdrościłem.

20160327_180637-1

Na marginesie. Wejście na każdą z atrakcji kosztuje od 3 do 5 euro. Nie ma możliwości kupna jednego karnetu na cały obiekt.

Wiedeń. Praktyczne porady.

Jak dojechać do Wiednia.

  • własnym autem (z Wrocławia to ok. 6-godzinna trasa, z Poznania – ok. 8-8,5 godzin, z Krakowa od 5 do 6 godzin),
  • autokarem z Warszawy przez Częstochowę i Katowice jedzie Polskibus ( bilety od 1 zł ). Najlepiej polować na tanie bilety zaraz po otwarciu nowego kalendarza na nowy okres. 5 lipca startuje trasa z Wrocławia do Wiednia przez Opole, Gliwice, Zabrze, Katowice, Bohumin, Ostrawę i Brno. Przewoźnik – czeski LeoExpress. Ceny biletów startują od 19 zł.
  • samolotem – mieszkańcy zachodniej Polski mogą dolecieć do Wiednia z Berlina Schoenefeld. 6 razy w tygodniu lata Easyjet. Ceny od ok. 170 zł w 2 strony.

Jak dojechać z Bratysławy do Wiednia.

  • odległość pomiędzy dwoma miastami to ok. 60 km. Bilety od 1 euro oferuje czeski przewoźnik Student Agency.  Bilety do kupienia na stronie internetowej. Maksymalna cena za bilet to 4 euro. Do dyspozycji na podkładzie tablety, słowacka prasa i ciepłe napoje. Pełen komfort.
  • Pomiędzy dwoma stolicami kursują autobysy FlixBus.

Komunikacja miejska w Wiedniu. Metro czyste, punktualne, komfortowe. Warto kupić okresowy bilet na komunikacje miejską. Bilet całodzienny ważny do 24 h od momentu zakupu kosztuje 7,50 € (automaty). Choć 80% najważniejszych zabytków Wiednia znajduje się w centrum, to nie warto się zadowalać tylko tym. Mając do dyspozycji niewiele czasu, warto te kilka euro zainwestować, by ruszyć na Prater, Spittelau czy nad Dunaj.

Jak zjeść za darmo w McDonalds. Zastanawialiśmy, czy o tym pisać. Ludzie oczekują inspirujących historii, a nie patentów „na McDonalda”. Bo jak to… Trzeba przecież trzeba wydać te 10 euro na kawę i ciacho w ekskluzywnej wiedeńskiej kafejce, by móc później zaimponować „luksusem” na blogu, dymkiem z papierosa przy okazji opowiadania „historii”. Ale że nasz blog ma charakter poradnika, wiec Wam streszczamy. Idąc do toalety w McDonalds obok Katedry św. Szczepana i płacąc za nią w automacie przy wejściu 0,50 € dostajemy bon o tej samej wartości do wykorzystania przy zamówieniu. Mało kto go zabiera sądząc, że to paragon. Jeśli trafisz na japońską wycieczkę, która te „paragony” pomija, może się okazać, że zafundują Ci skromny posiłek. Jeśli więc ktoś przed nami/ za nami, z niewiedzy lub braku chęci bonu nie weźmie, możemy wymienić je na kawę lub burgera.

Wiedeń posiada ciekawe miejsca. I zabytki i park rozrywki. A jako że każdy z Was jest inny, oczekujecie w zamian innych emocji. Nie było w tym wpisie wizyt w muzeach ani wspinaczki na Kahlenberg, z którego Jan III Sobieski dowodził zwycięską bitwą na Turkami. Co warto zobaczyć? Wybór pozostawiamy Wam. Nasza propozycja obejmowała jeden dzień. Mamy nadzieje, że Was zainspirowała.

Jak Wy wyobrażacie sobie spacer po Wiedniu? A może nasz pomysł Was nie przekonuje i chętnie wskażecie swoje propozycje? Piszcie!

Zobacz nasze wrażenia z pierwszego dnia: Bratysława w cieniu Wiednia, czyli pojedynek hipstera z gentelmanem.

Advertisements

9 uwag do wpisu “Eine kleine nach Wiedeń. Co zobaczyć w jeden dzień? [wideo+zdjęcia]

  1. Ja z narzeczonym też bylismy tylko jeden dzien, ale postaewilismy na wycieczke z przewodnikiem. Zglosilismy sie do pani Elwiry Rudeckiej i przyznam, ze to byla trafna decyzja. dzieki niej zakochalismy sie w tym miescie!

    Lubię to

  2. Fajny wpis, jednak chciałabym sprostować kilka rzeczy. Kohlmarkt to rynek, nie ulica. Koncert noworoczny odbywa się w budynku Wiener Musikverein, a nie w operze. Natomiast ładnie ubrani panowie pod Stephansdom w żadnym razie nie sprzedają biletów na koncerty w Operze Wiedeńskiej, tylko w mniejszych salkach rozsianych po całym Wiedniu dla turystów… Pozdrawiam

    Lubię to

  3. Bardzo podobają mi się Wasze filmy. Lubię je bardzo! Po Waszej relacji nabrałam wielkiej ochoty na odwiedzenie stolicy Austrii, bo zawsze ją mijamy, bo zawsze jest tylko po drodze. Serdeczne dzięki za post i super relację. Pozdrawiam, Aneta.

    Lubię to

    1. Cześć An Ja 🙂 Wielkie dzięki za miłe słowa. Dobry kop do wytężonej pracy 😉 A Wiedeń ma swój klimat, który każdy odbiera na swój sposób. Koniecznie zobaczcie Prater i przejedźcie się młynem 😉 Pozdrówka!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s