Jak spierniczyć sobie weekend? Odwiedź Toruń!

W Toruniu, w którym „gotyk jest na dotyk” a spacerowanie wciąga, wpadliśmy na ponad 6000 Mikołajów. Ale być w tym mieście i zjeść piernika, to jedno. My postanowiliśmy zrobić swojego. Uwaga: ma on jednak innego, słodkiego konkurenta! I już wiemy, że wrócimy do Torunia wiosną. Dlaczego? Sami zobaczcie. Oto nasz subiektywny przewodnik na weekend w tym mieście.

Torun weekend Zalatana Para blog

Do Torunia samolotem.  Na pierwszy rzut oka to kuriozum, nie sądzicie? Trudno z takiej opcji nie skorzystać, po pierwsze, gdy jest się miłośnikiem taniego latania, po drugie, jeśli dodatkowo ujawnia się fantastyczna promocja w sprawdzonej już przez nas sieci hoteli Ibis Budget (39 zł za noc za 2 os.). Lubimy chwytać takie okazje, bo uwielbiamy gromadzić miłe, podróżnicze wspomnienia. Dobry to pomysł na małą odskocznię od wiru pracy. I tak hasło Mikołajki w Toruniu nabrało dla nas nowego znaczenia – dosłownie i w przenośni. Bo nigdy do tej pory nie spotkaliśmy 6000 Mikołajów w jednym miejscu. Ale zanim tak się stało nasz weekend w Toruniu rozpoczął się o 6 rano na wrocławskim lotnisku.

wroclaw lotnisko hala zalatana para blog

Kiedy byliśmy: 5-6 grudnia 2015 r.
Lot: Wrocław > Warszawa (Modlin). Koszt: 9 zł/1 os./w 1 stronę.
Przejazd: Warszawa (Modlin) > Toruń. Koszt: 16,50 zł/1 os. (Modlin Bus z kodem rabatowym)
Nocleg: 39 zł/2 os. Miejsce: Ibis Budget Toruń (Uwaga: warto śledzić, częste promocje).
Powrót: Toruń > Oleśnica (BlaBlaCar). Koszt: 70 zł/2 os.

torunskie pierniki zalatana para blog

Wisła. Radio Maryja. Pierniki. Mikołaj Kopernik. Uniwersytet.  To takie TOP 5 naszych pierwszych skojarzeń „na szybko” przez wyjazdem do tego miasta. Macie inne? Nawiasem mówiąc, spoglądając na wszelakie fotografie z Torunia, odnosi się wrażenie, jakby to miasto ominęła wojenna zawierucha. Stare Miasto wymyka się wszelkim porównaniom z jakąkolwiek inną polską metropolią. Uliczki ściśnięte i wąskie przypominają trochę te włoskie. Wszędzie blisko do najciekawszych atrakcji miasta. W zasadzie, na upartego, to miasto można „zaliczyć” w jeden dzień. Tylko po co?  Jedną mocną rekomendacją, która przyciąga do stolicy polskich pierników jest fakt, że Toruń wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zachęcamy Was do zapoznania się z trasą naszego spaceru. Jest kilka atrakcji wartych uwagi, ale pojawił się też jeden niewypał. Wydawać by się mogło, że to miejsce uznawane może być za jedną z  głównych atrakcji. Coś jeszcze? Tak! Od dziś rządzą tu nie tylko pierniki. Mają one innego, równie słodkiego konkurenta!

IMG_8092_weekend torun

Toruń – ciekawe miejsca, które zobaczyliśmy

#1 Wieża ratuszowa w Toruniu. Szukając miejsca, które ułatwi nam spojrzenie z wysokości i „ogarnięcie” miasta z góry, wybraliśmy najpopularniejszy punkt widokowy. Wieża Ratuszowa była naszą pierwszą płatną atrakcją w tym mieście. I już na starcie nasze zaskoczenie wzbudziła cena wejściówki – 11 zł. Bynajmniej nie skąpiliśmy grosza, ale na tle podobnych tego typu atrakcji w całej Polsce, taka cena za pokonanie ledwie 200 schodów jest mocno wygórowana. Przywrócenie dawnego blasku kosztuje (wieżę remontowano). Pytanie, dlaczego odbijać to sobie na turystach? Dla porównania zobaczcie widok za 5 zł we Wrocławiu. W Toruniu na górę prowadziły nas solidne schody i poręcze. Chwilę potem, specjalnie nie zmęczywszy się, minęliśmy ogromny zegar i dotarliśmy na górę. Z platformy widokowej rozpościera się panorama na ceglany Toruń. Z góry przypomina ułożoną mozolnie z klocków małą makietę. Późną wiosną widok musi robić jeszcze większe wrażenie.

weekend torun wieża ratuszowa
weekend torun widok na wisłę

#2 Pomnik Mikołaja Kopernika. Po szybkim zejściu na dół ruszyliśmy w kierunku Wisły. Bez mapy. W Toruniu trudno się zgubić. Ale zanim dotarliśmy nad Bulwar Filadelfijski, ulicy nazwanej na cześć współpracy z amerykańską Filadelfią, spojrzeliśmy Kopernikowi w oczy. Palcem wskazuje niebo, zaś w w lewej ręce trzyma astrolabium (astronomiczny pomiarowy przyrząd). Ciekawi nas, czy tak reprezentatywny pomnik próbują „zdobyć” podchmieleni studenci? Bo we Wrocławiu Aleksander Fredro, stojący na Rynku, przynajmniej raz w roku traci swoje pióro, a Szermierzowi przy głównym gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego nie raz, nie dwa próbowano wyrwać szpadę. W Toruniu dzień później na głowie Kopernika, pokrytej patyną, pojawiła się… No ale o tym nieco niżej.

IMG_8033_weekend torun

#3 Bulwar Filadelfijski. Już sama nazwa obiecuje wiele i uruchamia wyobraźnię. Może i zimą nie unosi się tam piernikowy aromat, ale spacer wzdłuż Wisły w tym miejscu może nabrać filmowego wymiaru. Właśnie tu kręcono sceny kultowego filmu Rejs, co skrzętnie upamiętnia tablica z dużą fotografią. I jeszcze coś. Na długim murku wymalowano, a właściwie wypisano, wiele znanych z filmu zwrotów, zabawnych dialogów. A jeśli nawet nie oglądaliście filmu, to pojawi się na Waszej twarzy uśmiech. Wystarczy podejść kawałek dalej i zerknąć pod taras widokowy dawnego mostu drewnianego. Krasnale nie dają o sobie zapomnieć. Wróciliśmy tu drugiego dnia. Wierzcie nam, ale nie mieliśmy pojęcia, co święci się tego dnia w mieście, dlatego widok biegających Mikołajów wbił nas w przedświąteczny nastrój. Ho, ho ho! Uwaga: poniżej obrazki się „ruszają”.

bulwar filadelfijski rejs_weekend torun

bieg mikołajów zalatana para bieg mikołajów zalatana para blog
bulwar filadelfijski weekend torun zalatana para blog

#4 Naleśniki w Manekinie. Jesteś w Toruniu, musisz coś zjeść. Pierniki zostaw sobie na deser. W Rynku firmowy sklep z tymi słodkościami znajduje się naprzeciw Ratusza. Nieco z tyłu, na rogu, odnajdziecie niepozorną knajpę z dość oryginalnym wystrojem i menu. Manekin przyciąga tłumy. Niby oferują poczciwe naleśniki, ale nie znaliśmy do tej pory miejsca, w którym robi się je na 50 sposobów. Skosztowaliśmy opcji orkiszowej. Tym bardziej, że mieliśmy już dość naszych cosobotnich razowych naleśników z nutellą i bananami. Składane na cztery części naleśniki smakują wybornie. Uczciwie – polecamy spróbować. A jako starter skosztujcie zup. Nam trafił się pikantny krem z soczewicy. Drugi raz wpadliśmy do Manekina dzień później, tym razem na ul. Wysokiej, 6 min piechotą od Rynku (w Toruniu mieszczą się 4 ich lokale).

manekin torun krem z soczewicy

#5 Krzywa wieża i toruńskie uliczki. Nasyceni, już nie na głodniaka, kontynuowaliśmy spacer. Nie będziemy trącić w Was banałami, w stylu „konstelacja dobrej energii”, czy „magiczna atmosfera”, bo każdy odbierze to miasto na swój sposób. Warto jednak wiedzieć, że spacer w Toruniu to ambitna rozrywka i wypełnia czas po brzegi. Dużo tu knajpek, lokali studenckich (uff, Hades), muzeów. Jest też jeden obowiązkowy punkt każdej wycieczki (tych szkolnych na pewno), który sprawi, że krzywo spojrzycie na to miasto. Nie jest jedyna w Polsce (ma konkurenta w Ząbkowicach Śląskich), ale chyba, jak żadna inna, lansuje się najlepiej wśród turystów. Co więcej, krzywa wieża w Toruniu to nie Piza w polskim wydaniu, bo – na szczęście – nagromadzenie absurdu w tym miejscu, a związane z robieniem zdjęć, jest poniżej granicy przyzwoitości. Aha, a dlaczego  jest przechylona? Początkowo 15-metrowa nie oparła się o piaszczysto-gliniane podłoże. Wtopiona w mury obronne miasta dziś oferuje kilka atrakcji: w środku napijesz się wina i poznasz miejskie legendy.
krzywa wieża toruń
weekend torun

stara pączkarnia toruń pączki#6 Pączkarnia. Jeśli po tym wpisie nadal będziecie kojarzyć Toruń z piernikami… to dobrze. To kwintesencja tego miasta. Ale nasze podniebienie podbiły tego dnia nadziewane pączki wyrabiane na miejscu i – z czego ucieszyłaby się Magda Gessler – na oczach klienta. Na reprezentatywnej ulicy Szerokiej, ok. 200-300 metrów od Rynku, pod niewielkim punktem za każdym razem spotykaliśmy kolejkę. Z wiatrem niosły się aromaty smażonego ciasta. Nadzienia wielosmakowe. Jesteśmy łasuchami, więc trudno było się obronić. Wybraliśmy ciepłe pączki z Advocatem. Cena przyjemności: 2,5 zł.

#7 Bieg Mikołajkowy. Szóstego grudnia autokarami zjechali nie tylko fani Radia Maryja (w ten weekend mieli swoje święto), ale i fani sportu. Zdradzamy więc powód dla którego zjechało do Torunia tylu Mikołajów. Na Rynku, na mecie, zgromadziło się ponad 6000 miłośników biegania. Warunkiem startu był strój Mikołaja. I właśnie takie momenty czynią podróżowanie niepowtarzalnym. Będąc świadkiem takiego wydarzenia gromadzisz w sobie emocje, których nie oddadzą nawet zdjęcia czy animowane GIF-y. Pasja i radość wymalowana na twarzach tych ludzi była niesamowita. Co myślisz, gdy przed oczami przemykają Ci czerwone czapki?
rozgrzewka start
Bieg Mikołajkowy Toruń
torun mikolaje 2 zalatana para blog torun mikolaje zalatana para blog

IMG_8162_weekend torun

#8 Planetarium. To ten wspomniany na początku niewypał. Ponoć to absolutne „must see” w Toruniu. Mieszczący się w byłej gazowni obiekt, ul. Franciszkańskiej, z zewnątrz prezentuje się okazale. Obiecuje wiele. Sam jednak pokaz był… nudny. Ja zasnąłem przy pierwszej sekundzie świetlnej. Asia miała z tego ubaw… Umówmy się. Mamy XXI w. a pokazy tego typu powinny być bardziej urozmaicone oraz interaktywne. Projekcja rodem z lat 80. nie przypadła do gustu dzieciakom, które podpierały się na łokciach.

muzeum piernika#9 Żywe Muzeum Piernika. Od dziś możemy stwierdzić, że być w Toruniu i nie zrobić swojego piernika, to jak pojechać do Włoch i jeść rogala 7-days. No tak się nie da…. OK, wymądrzamy się. Tym razem jednak taka rozrywka zadowoli wszystkich. To interaktywne muzeum prowadzą ludzie z pasją. Świetna zabawa nie tylko dla dzieciaków, ale także dla dorosłych. Serio, przez chwilę myśleliśmy, że to podstawieni aktorzy. Na miejscu każdy z widzów włączany jest do zabawy i poznaje każdy etap powstawania piernika. A co później? Każdy robi swojego! Warto wydać kilkanaście złotych za blisko godzinę świetnej rozrywki. Tym bardziej, że prowadzonej na dwóch piętrach. Aromaty unoszące się w powietrzu już niejednego wprowadzą w świąteczny nastrój.

Nasze home made pierniki
Nasze pierniki Zalatana Para

Żeby jednak nie rozczarować się wcześniej, warto zarezerwować sobie wizytę. Na miejscu działa też sklep, w którym zaopatrzyć się można w niezwykle oryginalne gadżety.

muzeum piernika torun


Toruń weekend Zalatana Para blog

#9 Panorama Torunia. Przyjedziecie do tego miasta pociągiem? To ten punkt widokowy może być Waszym pierwszym na trasie poznawczej Torunia. Leży dosłownie „pod nosem” Dworca Głównego PKP, bo zaledwie 7 min piechotą od niego.Wystarczy przejść ul. Majdany i przeciąć mostek na Małej Wisełce. Dotarliśmy tam na koniec naszego weekendu, spacerując aleją Jana Pawła II przez most drogowy im. Józefa Piłsudskiego i spiesząc się przed uciekającym słońcem.

IMG_8204_weekend torun
IMG_8207_weekend torun
IMG_8210_weekend torun
IMG_8209_weekend torun

Sam Most Drewniany w Toruniu, który jest zwieńczeniem, czy też początkiem dzisiejszego punktu widokowego, ma dość ciekawą historię. Łączył oba brzegi Wisły. Jak podają przewodniki, był to drugi most na Wiśle. Dziś odnajdziecie tu rozległą planszę, który ułatwi Wam lokalizacje najciekawszych zabytków Starego Miasta.

IMG_8222_weekend torun

I co tu dużo mówić: mieszczący się na terenie Rezerwatu leśnego Kępa Bazarowa punkt widokowy, oferuje najokazalszą panoramę Torunia.

Czego nie udało nam się zobaczyć? Jedynego w Polsce Muzeum Podróżników im. Tonyego Halika. Jest po sąsiedzku, w zasadzie ściana w ścianę, z toruńskim Planetarium. Tego dnia krótko otwarte. Sami jednak przyznacie, że powrót do Torunia musi być, choćby wiosną… Zresztą, zerknijcie na promocje noclegów. Na wiosnę powracamy! Może jeszcze bardziej poczujemy hasło, którym reklamuje się to miasto – Gotyk na dotyk.

Co warto zobaczyć i zrobić w Toruniu w ciągu 2 dni?

Sprawdzone przez nas!

  • Zrobić własnego piernika w Żywym Muzeum Piernika,
  • Przespacerować się Bulwarem Filadelfijskim i wstąpić na taras widokowy na drewnianym moście (zakochani mogą przypiąć kłódkę),
  • Wejść na Wieżę Ratuszową na Rynku Staromiejskim,
  • Zjeść świeżego pączka na ul. Szerokiej,
  • Stanąć pod pomnikiem Mikołaja Kopernika i spojrzeć mu w oczy,
  • Skosztować jednego z 50 rodzajów naleśników w Manekinie,
  • Stanąć pod Krzywą Wieżą,
  • Zobaczyć bajkowy Teatr Lalek,
  • Dotknąć ruin Zamku Krzyżackiego i przejść ul. Przedzamcze,
  • Napić się dobrego piwa w jednym z klubów studenckich,
  • Przejść pod Bramą Mostową,
  • Spojrzeć na wieczorną panoramę Torunia z drugiego brzegu Wisły.

Czy to wystarczy na pierwszy raz z Toruniem? Możemy  w sumie podsumować,  że w taki sposób łatwo spierniczyć sobie weekend 😉

IMG_8084_weekend torun

Reklamy

15 uwag do wpisu “Jak spierniczyć sobie weekend? Odwiedź Toruń!

      1. Do lodów w grudniu mogłoby dołączyć się zapalenie płuc, może i lepiej, że zostawiliście je sobie na następną wizytę 😀 (zakładam, że wrócicie – każdy wraca do Torunia prędzej czy później!)
        Pozdrowienia z Piernikowa!

        Polubienie

  1. A ja właśnie ostatniej wiosny odwiedziłam Toruń pierwszy raz. I również planetarium nas nie zachwyciło, ale w orbitarium i geotraium po sąsiedzku bawiliśmy się znakomicie. Równie dobrze bawiliśmy się w Domu Legend Toruńskich odwiedziliśmy ulicę Ciasną (najwęższą uliczkę Torunia), niewielki skansen w centrum miasta, spotkaliśmy się ze smokiem toruńskim i sama nie wiem co jeszcze. W Tatrze Baj Pomorskim Kopciuszek bawił do łez zarówno dorosłych jak i dzieci, a w ruinach zamku krzyżackiego podziwialiśmy spektakl światło-dźwięk o historii zakonu na ziemi toruńskiej. A jeśli chodzi o kuchnię to zupełnie przypadkiem trafiliśmy do pierogarni Stary Młyn i jeszcze większym przypadkiem zajęliśmy miejsce obok „okna w podłodze”, tak więc mogliśmy podziwiać kucharzy przy pracy. A i same pierogi były bardzo dobre. Jednym zdaniem, zakochaliśmy się w tym mieście i na pewno do niego wrócimy.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Bardzo interesująca relacja z wizyty w Toruniu 🙂 Zachęcam Państwa, aby przy kolejnej okazji odwiedzić Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy – centrum nauki działające w zrewitalizowanych Młynach Toruńskich przy ul. Władysława Łokietka 5. Trochę poza ścisłym centrum i starówką, ale na pewno spędzicie miło czas 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Zapraszam do Domu Legend Toruńskich gdy wpadniecie wiosna! Konwencja podobna do Żywego Muzeum Piernika ale akcjab toczy sie w zakresie legend miejskich! Teatr i Muzeum w jednym 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cześć Patryku, miło nam to słyszeć 🙂 Pewnie dobrze wiesz, że tematu w 2 dni nie da się wyczerpać. My nie opieraliśmy się urokowi miasta, dlatego wrócimy na Wiosnę. Ale serio, praktycznie wszystko? 😉

      Polubienie

      1. Uważam ze w zasadzie nic nie widzieliście, W Toruniu trzeba byc 2-3 dni. 2 to musi byc intensywne zwiedzanie bez za duzych kulinarnych ekscesow
        „Mlyn Wiedzy” must see, Nie byliscie w zasadzie w zadnym muzeum – nie bede proponowal bo nie wiem czym sie interesujecie
        O festiwalach podobnie – wybierzcie sie w czas jakiegos co Was interesuje
        centrum Astronomiczne UMK – pod miastem (najwiekszy radioteleskop w Europie srodkowowschodniej)
        Fortyfikacje Torunia – przyjezdzaja nawet turysci z zagranicy
        Bydgoskie przedmiescie – troche zaniedbane ale mozna poczuc smak tej dzielnicy
        Park między starym miastem a Bydgoskim przedmiesciem. Barbarka – torunska zielen, ogrod zoobotaniczny

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s