Jednodniówka: Varenna i Jezioro Como [wideo+zdjęcia]

Nie macie pomysłu na weekend? Co powiecie na włoskie cappuccino nad brzegiem jeziora w otoczeniu ośnieżonych Alp? Zobaczcie, co Wam proponujemy. Zalatana para, w połowie marca,  zafundowała sobie słodkie dolce far niente w Varennie i Lecco, nad  Lago di Como. Zobaczcie nasze wideo.

Decydujemy się tzw. jednodniówkę, czyli wyjazd i powrót tego samego dnia. To jednak propozycja dla odważnych. Mamy tylko kilka godzin na pobyt w otoczeniu jednego z najpiękniejszych włoskich jezior. My taką decyzję podjęliśmy. Nie mogliśmy sobie darować takiej okazji.

Kiedy byliśmy: 14 marca 2015.
Wylot wczesnym rankiem z Poznania.
Powrót tuż przed północą do Katowic.  Sporo poświęcenia, ale warto!

Z krótkiego wypadu przywieźliśmy dla Was kilka praktycznych porad,  trochę zdjęć oraz wideo. Skąd taki wybór? My do Włoch mamy, po prostu, słabość.

Cornetto Cappuccino Bergamo
Varenna Pizzeria

Wyjazd planujemy  zaledwie miesiąc wcześniej. Za lot w dwie strony i za dwie osoby płacimy 160 zł. Przyznacie, że niewiele. W przypadku tego miasta to i tak nie najtańsza opcja. Włoskie Bergamo, popularne właśnie ze względu na tanie linie lotnicze, leży kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Lombardii – Mediolanu. To doskonała baza wypadowa nie tylko nad Como, ale także nad Lago di Garda czy do Werony.

Tablica odlotów kusi także przelotem do Trapani, na Sycylię.

pociagiem2
varenna panorama2

Zapierające dech w piersiach widoki zwabiły nas już w połowie marca – na przedwiośniu. Trochę ryzykowaliśmy, bo pogoda nie zawsze rozpieszcza o tej porze roku. Niestety, w Bergamo przywitało nas zachmurzone niebo. Szczęście, że nie padało. Po przylocie kupiliśmy całodzienny bilet za 5 euro, który pozwolił nam dojechać do centrum miasta, a popołudniu przemieszczać się po mieście. Podróż do centrum w godzinach porannych trwała zaledwie 15 minut. Na dworcu kolejowym kupiliśmy bilety do Varenny (11 € /os. w 2 strony) i udaliśmy się na kawę i rogala.

 Wiosenna senna Varenna

Wsiadamy w pociąg. Z przesiadką w Lecco, podróż trwała niecałą godzinę. Na miejscu wita nas niewielka, ale urocza stacyjka. I względny spokój. Na palcach dwóch rąk można było policzyć turystów wysiadających z pociągu. Leniwa atmosfera. Mimo 14 stopni czuć o tej porze alpejski chłód.

Varenna Stazione
Varenna Stazione

Warto uzupełnić, że Varenna to tylko jeden z kilku urokliwym punktów na mapie w tej okolicy. Jeśli podejmiecie decyzję w tym miejscu, będziecie wzdychać z zachwytu w uroczym Bellagio czy kolorowym Mennagio, po drugiej stronie jeziora. Nam, ze względu na małą ilość czasu, pozostało eksplorowanie tylko tego pierwszego włoskiego miasteczka.

Ciekawostka: jeśli spojrzycie na mapę poniżej, to Lago di Como,  jedno z najgłębszych jezior w Europie, posiada kształt odwróconej litery „Y”.

Lecisz do Bergamo? Może zainteresuje Cię ten wpis: Werona i Brescia – dwa spojrzenia na włoskie miasta.

Ciasnymi uliczkami schodzimy w dół, by ostatecznie dojść do nabrzeża. Miasteczko o tej porze roku wyraźnie przysypia. Czyli tak wygląda włoski „kurorcik” tuż przed sezonem.  Jeśli ktoś liczy, że w powietrzu wyłapie zapach croissantów i parzonej kawy – może się zawieść. Takie rarytasy trzeba sobie „wychodzić”. Wiele lokali jest jeszcze pozamykanych. Otwarte są nieliczne. Nawet nie próbujemy sobie wyobrazić jak wygląda to miejsce w szczycie sezonu. Czujemy się jakbyśmy mieli je na wyłączność. Wielokrotnie bywaliśmy gdzieś „poza sezonem”, ale jeszcze nigdy przed jego startem.

Lombardia Vernazza Lago di ComoHeader_Lombardia2Header_Lombardia3 Header_Lombardia7 Header_Lombardia6 varenna historico centro

Sokole oko na zamku Vezio

Górujący nad okolicą Castello di Vezio to punkt do którego zmierzaliśmy. Choć mocno zrujnowany, to jedyny obiekt, z którego rozpościera się panorama na jezioro, szczyty Alp i okolice. Jedną z atrakcji tego miejsca jest sokolnik. Od 2003 r. na wzgórzu funkcjonuje coś na kształt centrum treningowego i sanatorium dla ptaków drapieżnych. Miłośnicy sokolego oka otrzymują niepowtarzalną okazję, by przyjrzeć się, jak wygląda „tresowanie” drapieżników z bliska. Jeśli ktoś z Was jest fanem sów, właśnie tam będzie mógł przyjrzeć się im niemal z bliska. Więcej o tej atrakcji przeczytacie tutaj.

Jak dojść na zamek Vezio? Do wyboru są dwie trasy: asfaltowa drogą, która później prowadzi wąskimi ścieżkami lub brukowana – szybsza i bardziej widowiskowa. Z drugiej strony niezbyt wymagająca (chociaż wygodne buty się przydadzą ), bo zajęła nam ok. 30 minut. Włosi, podobnie jak Portugalczycy, są „mistrzami’ jeśli chodzi o oznakowanie tras wiodących do punktów widokowych. Czasami więc turysta jest zdany sam na siebie. Jak się nie połapie i jest sam – zabłądzi. Dopiero w połowie trasy strzałka i napis „Castello” na starym paździerzu kieruje nas we właściwym kierunku.

Trasę rozpoczynamy dokładnie w tym miejscu.

Vezio trasa 5

Wcześniej jednak w oko wpada nam lokalny foodtruck.

foddtruck

Lombardia Food Truck

Chwilę potem ruszamy i wbijamy się w labirynt zaułków, który są esencją włoskich miast i miasteczek. Krętymi uliczkami zmierzamy w górę mijając po drodze nielicznych mieszkańców (o turystach nie wspominając). Czujemy się trochę jak na opuszczonym planie filmowym.

Varenna 2varenna3varenna castellovezio trasa 2vezio trasa 3

O tej porze roku Varenna nie eksploduje jeszcze wiosenną paletą barw. Trudno też od tego miejsca oczekiwać, by elewacje strzelały w nas kolorami. To nie Cinque Terre. Ale wyobraźnia pracuje. W pełni lata musi być to cudownie i… ciasno.

Castello di Vezio trasa
Castello di Vezio trasa

Na szczyt docieramy lekko zssapani. Karta na bramie informuje, że właśnie startuje sezon. Wejście do zamku jest płatne i kosztuje 4 euro. Podchodzimy na taras widokowy, spoglądamy na sokolnik i prężące się i dumne sowy, wchodzimy ciasną klatką na wieżyczkę. W dole Veranna, a w tle… zachmurzone niebo. Szkoda. Pamiętamy jednak, że taki wyjazd nie rujnuje nam kieszeni. Zawitamy tu jeszcze nieraz. I Wam także szczerze polecamy!

Castello di Vezio Varenna
IMG_20150314_152455castello vezioIMG_20150314_152917
IMG_20150315_160437

Gdzie na pizze w Varennie?

Nerwowe spojrzenie na zegarek. Musimy się spieszyć jeśli chcemy coś zjeść, bo kiedy o tej porze zjemy w Polsce obiad, Włosi ruszają na sjestę. W sezonie (od kwietnia do października) od g. 14 do g. 17 możemy co najwyżej klęknąć przed progiem.

Schodzimy w dół. Robimy kilka fotek, przejazdów wideo, pozujemy. Widoki trochę rozpieszczają, ale musimy się skupić, bo zejście do łatwych nie należy. Mijamy gaje oliwne.

IMG_20150314_153128
varenna gif cropvezio castello zejscie gaje oliwne

Specjalnego wyboru nie mamy, więc trafiamy do Pizzerii da Luigi pizza da Re. Wybór choć przypadkowy okazał się trafiony. Zamawiamy swój szlagier, czyli średnią pizze Capriciosa za 7 euro oraz Tonno e cipolle w cenie 6,50 euro. Przypatrujemy się jak szef gniecie nam ciasto i z werwą dorzuca składniki. Wychodzimy na zewnątrz. Jemy. Oliwa cieknie nam po palcach. Jesteśmy w niebie.

IMG_20150324_223918

pica mix

Robimy jeszcze krótką rundkę po ciasnych uliczkach miasta, przyglądamy się demonicznie wyglądających drzewom w centrum (czy jest tu jakiś dendrolog? co to za gatunek?) i wracamy na pociąg. Zostały nam 2 godziny, by dojechać do Lecco i posiedzieć tam chwilę.

Header_Lombardia8IMG_20150315_014112
IMG_20150314_152116
IMG_20150314_145929

Co robić w Lecco?

Zmęczenie trochę nas ścięło, a jedyną atrakcją, która zachęciła do zrobienia fotki był kolorowy Fiat 500 i rzut na panoramę miasta. Czy warto poświęcić więcej czasu na to największe miasto regionu? Z pewnością tak. Wrócimy do tematu jeszcze w tym roku :).

Copyright zalatanapara.pl
Copyright zalatanapara.pl

Nie bylibyśmy sobą, gdyby z naszego wyjazdu nie powstał krótki film wideo. Zachęcamy do obejrzenia, tym bardziej, że na końcu filmu czeka nas Was plansza-niespodzianka (działa tylko, gdy odpalacie YouTube na PC). Odkryje przed Wami nieco więcej „naszej” Italii wraz innymi propozycjami. Wystarczy kliknąć! Dokąd się z nami wybierzecie?

Advertisements

5 uwag do wpisu “Jednodniówka: Varenna i Jezioro Como [wideo+zdjęcia]

    1. Hej! Bergamo kusi niezmiennie. Przyznacie, że dobra baza wypadowa. Co więcej, nie tylko nad Como ale nawet do Werony. No i jeszcze jest Garda, Iseo… multum rozwiązań. Nie ma co się czaić. Come on nad Como! Pozdrawiamy

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s